Podczas ostatniej w tym roku sesji Rady Miejskiej Łomży rozgorzała dyskusja dotycząca rekompensat dla nauczycieli za strajk. Jak się okazuje Urząd Miejski w Łomży zwrócił się do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Białymstoku o wydanie opinii na ten temat.
- Otrzymaliśmy odpowiedź, że jako jednostka samorządu terytorialnego nie możemy wypłacić tych pieniędzy, jedynie w wyjątkowych sytuacjach rekompensata może zostać przyznana i rozłożona na raty – przekazuje w rozmowie z nami zastępca prezydenta Łomży Andrzej Stypułkowski, powołując się na pismo RiO. Dodaje, że w przeciwnym wypadku miasto mogło narazić się na zarzut złamania dyscypliny finansów publicznych.
O tym, aby samorządy nie wypłacały tych pieniędzy apelowali w mediach przedstawiciele rządu, na czele z ministrem edukacji narodowej Dariuszem Piontkowskim. Łącznie chodzi o kwotę ponad 920 tys. zł, do której dochodzą jeszcze środki w wysokości prawie 3 tys. zł potrącone pracownikom administracji i obsługi.
Jak przekazuje wiceprezydent, te pieniądze nie trafiły z powrotem do budżetu miasta, a są do dyspozycji dyrektorów szkół i przedszkoli, którzy mają możliwość organizowania dodatkowych płatnych zajęć, które nauczyciele utracili w czasie strajku. Warto wspomnieć, że od września w budżecie miasta zostało wygospodarowanych 1,5 mln zł na podwyżki na wynagrodzenia pracownikom administracji i obsługi oraz pomocom przedszkolnym.