Reklama

Modlitwa w cieniu paragrafów. Niedzielna manifestacja ks. Radosława Kubła w Łomży [FOTO]

Niedzielny wieczór, godzina 19:00. Na Placu Niepodległości w Łomży zaczął gęstnieć tłum. Ponad siedemdziesiąt osób odpowiedziało na zaproszenie ks. Radosława Kubła, zawieszonego proboszcza parafii Bożego Ciała. Oficjalny cel: wspólna modlitwa za Ojczyznę i miasto, wołanie o pokój, sprawiedliwość oraz odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Jednak dla każdego, kto śledzi lokalne wydarzenia, kontekst tego spotkania był jasny – od nieprawomocnego wyroku skazującego duchownego minął zaledwie miesiąc. Na samym placu nieopodal Sądu Rejonowego, gdzie zapadł wyrok, nie rozmawiano jednak o szczegółach tamtej sprawy. Zamiast tego uwaga zebranych została skierowana na tematy znacznie większego kalibru: kondycję państwa, narodową tożsamość i misję obrony Kościoła.

Niedzielne czuwanie miało swój wyraźny wstęp w wydarzeniach z minionego piątku. Ks. Kubeł obszernie opowiedział zebranym o rozprawie pojednawczej z internautą, który w sieci nawoływał do pozbawienia go życia. Duchowny podkreślił, że w duchu chrześcijańskim przyjął przeprosiny i zdecydował się na umorzenie sprawy w tej części.

Duchowny, który miesiąc temu przez Sąd Rejonowy w Łomży został nieprawomocnie skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu  - art.  198. [Seksualne wykorzystanie bezradności  lub ograniczonej poczytalności], mówił o zderzeniu z „tak zwanym wymiarem sprawiedliwości” , o układach oraz o sędziach, którzy w jego ocenie stają „poza prawem”. W ten sposób jednostkowy delikt obyczajowy z aktu oskarżenia zyskał rangę systemowego problemu, w którym „zwykły pojedynczy człowiek nie ma szans”. Podczas niedzielnego spotkania ks. Kubeł głośno pytał, dlaczego społeczeństwo ma „nie wiecować” i nie sprawować „społecznej kontroli” nad sądami. 

Reklama

Ksiądz Kubeł przekonywał zebranych, że jego sprawa to element większego, celowego niszczenia „wyrazistych księży”, którzy nie boją się mówić głośno tego, co myślą. W tym kontekście mówił o głośnych w mediach nazwiskachi, jak ks. Michał Olszewski czy ks. Piotr Glas.

Przypomniał tłumowi swoje wieloletnie zasługi dla miasta: 24 lata pracy jako kapłan, 19 lat posługi egzorcyst, działalność w ratownictwie medycznym.

- Przez te lata pracy społecznej nie dorobiłem się. Po 24 latach cały mój majątek to 12-letni samochód i stos książek – mówił do mikrofonu.

Reklama

Silne emocje wzbudził także wątek tożsamościowy i rodzinny. Ks. Kubeł przypomniał postać swojego dziadka działającego w podziemiu niepodległościowym.

- Byli żołnierze wyklęci, są i kapłani wyklęci. Dzisiaj czuję się takim kapłanem wyklętym – oświadczył ks. Kubeł. Dodał od razu, że nie zamierza się ukrywać, odchodzić ani dać się uciszyć. Stwierdził również, że wyroki oparte na kłamstwie nie są moralnie wiążące.

Ksiądz podziękował biskupowi Januszowi Stepnowskiemu za roztropne wsparcie oraz Grupie Ratowniczej Nadzieja, Wojownikom Maryi i duszpasterstwu tradycji katolickiej.

Reklama

Oficjalną część zgromadzenia zamknęło wspólne odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego. Wierni modlili się w dwóch intencjach, które wyznaczył ks. Kubeł: o uzdrowienie polskiego państwa i sądownictwa oraz o siłę i odwagę dla kapłanów. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/06/2026 09:07
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości