W początkowym okresie PRL-u obowiązywało hasło "Dziewczyny na traktory". Jakkolwiek by nie traktować tamtych czasów, miało ono swoje uzasadnienie. Wielu mężczyzn zginęło na wojnie i to właśnie kobiety musiały przejąć dużą część dotychczasowych obowiązków swoich ojców, mężów czy braci. Obecnie, choć takiej jak tuż po wojnie potrzeby nie ma, panie coraz chętniej wykonują zawody, dotychczas niejako zarezerwowane dla mężczyzn. Ostatnio do żeńskiej ekipy MPK dołączyły dwie kolejne panie.
Jako pierwsza za kierownicę autobusu MPK usiadła pani Bożena. Wszystkie lokalne media ekscytowały się tym faktem, a "pani kierowniczka" nigdy w życiu nie udzieliła chyba tylu wywiadów. Szybko się zadomowiła w łomżyńskich empekach, uśmiechem i poczuciem humoru rozbrajając trudne sytuacje, jakich nie brakuje w autobusach. Polubili ją koledzy kierowcy, pasażerowie, a podobno w zaprzyjaźnionym Przedszkolu Nr „5” jest już nawet jej „mini fanklub”.
Wkład w promowanie Łomży i MPK oraz doskonałą pracę docenił Prezydent Miasta nadając jej w sierpniu tytuł Kierowca Roku 2014. Po ponad roku pracy za kierownicą, pani Bożenka twierdzi, że nareszcie znalazła swoje zawodowe miejsce, a prowadzenie dwunastometrowego Volvo to przyjemność. Ani mroźna zima, ani upalne lato nie ugasiły jej entuzjazmu do pracy.
Kilka miesięcy temu, w zajezdni na Spokojnej pojawiła się Marzena. Było jej łatwiej, bo już ktoś przetarł szlak w zdominowanym dotychczas przez mężczyzn zawodzie. Drobna, krucha i ruchliwa jak iskierka wydawała się nie pasować do wielkiego autobusu. Ale okazało się, że na ujarzmienie „potwora” potrzebowała jedynie kilku dni.
Ostatnio do żeńskiej ekipy MPK dołączyły dwie kolejne panie. Małgosia, trochę z przypadku, a trochę z chęci udowodnienia sobie, że warto spróbować czegoś nowego, jako pierwsza zdobyła zawodowe prawo jazdy. Nie od razu zaczęła pracować jako kierowca autobusowy. Kiedy jednak pojawiła się możliwość zatrudnienia w MPK nie wahała się ani chwili. I choć na początku z drżeniem wsiadała za kierownicę autobusu czuje się coraz pewniej i już wie, że podoba się jej taka praca. Renata już od kilku lat myślała o pracy w MPK. Konsekwentnie realizowała swoje plany licząc na szczęśliwy zbieg okoliczności, który pozwoli jej rozpocząć wymarzoną pracę. I nareszcie… udało się.
Panie zostały zatrudnione przy współfinansowaniu z Urzędu Pracy, który popiera aktywizację zawodową kobiet. I na tym nie koniec – są już kolejne kandydatki zainteresowane pracą za kierownicą autobusów MPK.