Na termometrach solidny minus, ale w środku "Domowego Gościńca" w Kisielnicy temperatura skoczyła błyskawicznie. Punkt 19:00 maturzyści z Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marianowie ruszyli z balem, na który czekali cztery, a nawet pięć lat.
Zaczęło się klasycznie, choć czuć było w powietrzu lekką tremę. Na sali komplet: uczniowie, osoby towarzyszące, rodzice z telefonami w pogotowiu i kadra nauczycielska. Honory gospodarzy pełnili piątoklasiści – Natalia Kotowska i Jakub Mrozicki. To oni wzięli na siebie powitanie gości, w tym dyrektora Sławomira Łomotowskiego oraz Marleny Siok, szefowej biura ministra Stefana Krajewskiego.
Zanim jednak DJ rozkręcił głośniki, trzeba było dopełnić formalności. Dyrektor Łomotowski krótko i w punkt przypomniał o tym, co nieuniknione – matura tuż-tuż, a czas nie jest z gumy. Uczniowie nie pozostali dłużni. Podziękowali za lata nauki, a rodzicom za to, że w ogóle dowieźli ich do tego momentu. Kwiaty trafiły do wychowawczyń, które doprowadziły te klasy do finiszu: Ewy Wojtczak, Beaty Skajster i Beaty Pietrzak.
Potem padło to jedno, najważniejsze zdanie: „Poloneza czas zacząć”.
W pierwszej parze, tradycyjnie, ruszył dyrektor Sławomir Łomotowski, prowadząc Natalię Kotowską. Za nimi poszła reszta – wychowawcy i uczniowie. Układ wypadł bezbłędnie, a gdy tylko wybrzmiały ostatnie takty chodzonego i zrobiono pamiątkowe zdjęcia, oficjalny gorset został poluzowany.
Po pierwszym ciepłym posiłku parkiet przejął DJ Tomasz Gawrych. I tu już nie było miejsca na sztywność. Młodzież, nauczyciele, a nawet zaproszeni goście bawili się ramię w ramię. Impreza w Kisielnicy przeciągnęła się niemal do świtu, a mroźna noc z 17 stycznia dla wielu z nich będzie pewnie jednym z najlepszych wspomnień ze szkoły.
Kto się bawił? Na parkiecie szalały trzy klasy kończące szkołę: