Na trasie do Łomży nie ma wolnych niedziel. Jeśli ktoś myślał, że reaktywacja linii kolejowej nr 49 to tylko urzędnicze obietnice, wystarczy pojechać w stronę Śniadowa i zobaczyć, co tam się dzieje. Robota idzie „na ostro” – siedem dni w tygodniu, bez patrzenia na kalendarz. Cel jest jasny: za dwa miesiące pociągi pasażerskie mają przestać być w Łomży wspomnieniem, a stać się codziennością.
Główny wykonawca, firma ZUE, najwyraźniej wrzucił najwyższy bieg. Na odcinku ze Śniadowa do Łomży trwają właśnie te najcięższe, a zarazem najbardziej widowiskowe prace. Układanie warstw konstrukcyjnych, montaż szyn, a potem ich zgrzewanie i podbijanie – to wszystko dzieje się równocześnie.
Ważną datą w kalendarzu budowlańców jest najbliższy piątek, 17 kwietnia. To wtedy linia ma osiągnąć tzw. przejezdność torową. Nie oznacza to jeszcze regularnych kursów, ale pozwoli na transport trzech potężnych rozjazdów, które są niezbędne, by stacja w Łomży w ogóle mogła funkcjonować. Gdy tylko dotrą na miejsce, zostaną „wmontowane” w docelowy układ torowy.
Widać, że projekt, za który odpowiada ZUE, jest przemyślany szerzej niż tylko jako „położenie nowych szyn”. W Śniadowie zmiany są już niemal gotowe. Przystanek Śniadowo Stara Stacja ma już komplet dokumentów i decyzji administracyjnych – obiekt jest odebrany i czeka na pierwszych podróżnych.
Gdzie pojedziemy i kiedy?
Najważniejsze pytanie brzmi: dokąd nas ta kolej zawiezie? Tutaj warto uporządkować fakty, bo entuzjazm trzeba pomieszać z cierpliwością.
Czerwiec 2026: To wtedy ruszy prawdziwa rewolucja. Z Łomży pojedziemy bezpośrednio do Olsztyna. To będzie pierwszy duży kierunek, który otworzy miasto na Warmię i Mazury.
Białystok i Ostrołęka: Te kierunki regionalne naturalnie wrócą do rozkładu dzięki skomunikowaniu w Śniadowie.
A co z Warszawą? Tutaj musimy uzbroić się w cierpliwość. Choć tory z Łomży będą gotowe, to „wąskim gardłem” pozostaje trasa z Ostrołęki do Tłuszcza. Ta linia musi przejść modernizację, by pociągi mogły tamtędy sprawnie mknąć do stolicy. Według aktualnych planów, bezpośrednie połączenie Łomża – Warszawa ma ruszyć w pierwszym kwartale 2027 roku.
Zegar tyka, prace postępują, a my z niecierpliwością odliczamy ostatnie 60 dni do historycznego momentu powrotu pociągów do Łomży!


