- To nie będzie likwidacja, a włączenie jednej bursy w struktury drugiej – wyjaśnia Andrzej Stypułkowski, zastępca prezydenta Łomży od spraw edukacji w mieście. Do radnych trafił już wniosek z projektem stosownej uchwały w sprawie Bursy Szkolnej nr 3 w Łomży. Temat ma zostać podjęty na najbliższej sesji 27 lutego.
Sprawa włączenia Bursy Szkolnej nr 3 w strukturę Bursy Szkolnej nr 2 była głównym przedmiotem dyskusji podczas ostatniego posiedzenia Komisji Edukacji i Kultury. Zdania radnych są różne, ale jak udało nam się dowiedzieć, większość z nich opowiada się za takim rozwiązaniem. Jak będzie ostatecznie przesądzi prawdopodobnie najbliższe głosowanie.
- Jeżeli nie ucierpi na tym młodzież i nauczyciele, to będzie to dobry pomysł. Chcąc dbać o to miasto, musimy rozsądnie gospodarować środkami z budżetu – uważa radna Alicja Konopka.
Od nowego roku szkolnego mieszczące się przy ul. Zjazd mienie i budynek Bursy Szkolnej nr 3 miałyby zostać przekazane Bursie Szkolnej nr 2, której siedziba znajduje się przy ul. Stacha Konwy. - Takie rozwiązanie przyczyniłoby się do optymalizacji kosztów funkcjonowania obu burs przy zachowaniu dotychczasowego poziomu opieki nad uczniami. Co ważne nastąpiłoby to bez jakiegokolwiek uszczerbku dla pracujących tam wychowawców – podkreśla zastępca prezydenta Andrzej Stypułkowski.
Koszty, o których mowa wynoszą około 90 tys. zł. Tyle udałoby się zaoszczędzić miastu w skali roku. - Ktoś powiedziałby, że to kropla w morzu, ale morze składa się właśnie z kropli – używa metaforycznego porównania Paweł Piwowarski, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Łomży. Jak dodaje, rozwiązanie z włączeniem jednej bursy w drugą usprawni również ich pracę pod względem organizacyjnym.
Wiceprezydent Andrzej Stypułkowski uspokaja, że likwidacja Bursy Szkolnej nr 3 nie pociągnie za sobą żadnych zwolnień. Dyrektorem miałaby pozostać Barbara Zawrotna, zaś obecna dyrektor "Trójki" byłaby jej zastępcą pełniąc jednocześnie nadzór pedagogiczny nad byłą placówką. - Na emeryturę przeszliby jedynie pracownicy administracji, którzy nabyli już uprawnienia emerytalne, bądź dodatkowo pracują – wyjaśnia zastępca prezydenta miasta. Po włączeniu jednej bursy do drugiej cały zespół administracyjny byłby w jednym budynku.