W ostatniej chwili zespołowi pogotowia udało się uratować 79-letnią łomżyniankę. Kobieta straciła przytomność. Sąsiadka, zaniepokojona brakiem kontaktu ze starszą panią i ciągle zamkniętymi drzwiami do jej mieszkania, zaalarmowała policję.
Kobieta mieszkająca w tym samym bloku, przy ul. Ks. Janusza, od dawna miała zwyczaj sprawdzania, czy u starszej, samotnie mieszkającej sąsiadki, nie dzieje się nic złego. W ostatni piątek przez dłuższy czas próbowała skontaktować się z 79-latką, stukając do drzwi i wołając. Wszystkie próby były bezskuteczne. Wtedy łomżynianka postanowiła zawiadomić policję.
- Funkcjonariusze pojechali na miejsce. Potwierdziły się słowa zgłaszającej interwencję- drzwi do mieszkania były zamknięte, za nimi jedynie wył i szczekał pies- informuje podinsp. Krzysztof Pilcicki z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Niezbędne okazało się wyważenie drzwi do mieszkania łomżynianki. Wewnątrz policjanci zastali 79-latkę leżącą w łóżku. Kobieta była nieprzytomna. Na szczęście, po szybkim udzieleniu pomocy przez lekarza z wezwanej na miejsce karetki pogotowia, kobieta odzyskała świadomość. Została przewieziona do szpitala.