Wczoraj około godz. 15.00 dyżurny łomżyńskiej Policji powiadomiony został przez Straż Pożarną o palącym się na ul. Sikorskiego samochodzie. Na miejscu pierwsi pojawili się strażacy, a po nich pogotowie i patrol Ruchu Drogowego. Wstępne ustalenia okazały się jednak nieco inne...
Strażacy, którzy mieli bardzo blisko, bo zdarzenie miało miejsce niemal dokładnie naprzeciwko ich komendy, przy samochodzie z którego wydobywały się kłęby dymu pojawili się błyskawicznie. Jak się okazało, to co z pewnej odległości wygladało na dym było parą wodną z uszkodzonego przewodu doprowadzającego płyn chłodniczy, który trafił na rozgrzany silnik. Strażacy wyciągnęli z samochodu mężczyznę, którego przekazali przybyłej na miejsce załodze karetki Pogotowia Ratunkowego. Karetka odwiozła mężczyznę do szpitala.
Przybyli na miejsce policjanci podjęli swoje czynności, w ramach których należało sprawdzić dokumenty i stan trzeźwości zabranego do szpitala mężczyzny.
- Okazało się, że mężczyzna był nietrzeźwy, miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Policjanci będą teraz sprawdzać, czy mężczyzna kierował w stanie nietrzeźwości tym samochodem - informuje mł. asp. Ewelina Szlesińska, rzecznik prasowy łomżyńskiej Policji.