Arkusze maturalne i podręczniki poszły wczoraj w kąt. W I LO im. Tadeusza Kościuszki w Łomży liczyła się tylko muzyka, elegancja i to, by nie pomylić kroków w polonezie. Choć do matury zostało symboliczne sto dni, wczorajszy wieczór na „Bernata” był czasem na złapanie oddechu przed finiszem nauki. Aula szkoły pękała w szwach, a rodzice z dumą i smartfonami w dłoniach obserwowali, jak ich dzieci wkraczają w dorosłość.
To był ten wieczór, na który czeka się cztery lata. Sale lekcyjne, gdzie biesiadowała cały wieczór i noc młodzież, dzięki tytanicznej pracy rodziców, zmieniła się nie do poznania. Eleganckie dekoracje przykryły szkolną codzienność, a dyrektor Jerzy Łuba nie krył dumy, otwierając bal.
– Bal studniówkowy to chwila niepowtarzalna. Mam nadzieję, że dekoracje i ta atmosfera sprawią, że wszyscy będziemy się dziś dobrze bawić – mówił dyrektor, dziękując rodzicom za zaangażowanie. – Bal studniówkowy rocznika 2026 uważam za otwarty – dodał, dając sygnał do zabawy.
Reklama
Dla części gości była to podróż sentymentalna. Posłanka Alicja Łepkowska-Gołaś, absolwentka I LO, patrząc na młodzież, widziała siebie sprzed dwóch dekad.
– 24 lata temu to ja stałam w tej sali. Biała bluzka, czarna spódnica... To zawsze wzruszający moment, gdy tu wracam – przyznała posłanka. Zwróciła się też do uczniów z życiową radą: – Życzę wam, żebyście po świetnie zdanych maturach dokonywali takich wyborów, byście w życiu nie musieli pracować, a żyli pasją.
Głos zabrała również Bogumiła Olbryś, która podkreślała wagę czasu i wspomnień, jakie buduje się w szkole średniej.
– Życzę wam, aby ta wasza dzisiejsza elegancja i ten piękny bal zapisały się złotymi zgłoskami w waszym CV i w kalendarzu. Niech ten wieczór będzie pamiątką przyjaźni, radości i wspólnego świętowania – mówiła, życząc młodzieży przede wszystkim zdrowia i "połamania piór" na maturze.
W uroczystości wziął udział także zastępca prezydenta Łomży, Piotr Serdyński, który dołączył do gratulacji, życząc młodzieży udanej zabawy do białego rana oraz sukcesów w nadchodzącym egzaminacyjnym maratonie.
Bohaterami byli jednak oni – uczniowie siedmiu klas maturalnych. Z boku, z nieukrywanym wzruszeniem, przyglądali im się wychowawcy, którzy prowadzili ich przez ostatnie lata: Anna Dudo (IV A), Ewa Urbańska (IV B), Anna Bućko (IV C), Violetta Maksimowicz-Dobosz (IV D), Grzegorz Witkowski (IV E), Monika Łada (IV F) oraz Mariusz Domański (IV G).
Po części oficjalnej, sztywny ceremoniał ustąpił miejsca czystej zabawie. Gdy tylko skończył się walc, stery przejął DJ RAWA. Młodzież oblegała nie tylko parkiet, ale i przygotowane atrakcje – furorę robiła zwłaszcza obrotowa fotobudka 360 stopni.
Rodzice, którzy tego wieczoru pełnili rolę gospodarzy, nie kryli emocji.
– Kiedy patrzymy na was dzisiaj, widzimy nie tylko młodzież w eleganckich strojach, ale ludzi, którzy dojrzewali na naszych oczach – mówili przedstawiciele rodziców. – To czas na chwilę oddechu. Bawcie się, jak tylko młodość na to pozwala.
Reklama
I bawili się. Choć z tyłu głowy każdy maturzysta ma już świadomość, że od egzaminu dojrzałości dzieli ich 105 dni.