Tak w skrócie przedstawia się Wyższa Szkoła Agrobiznesu w Łomży u progu Roku Akademickiego 2018/19. Studia na tej największej w regionie uczelni rolniczej rozpocznie ponad 1100 studentów, którzy mogą kształcić się w szerokim wachlarzu specjalności i umiejętności, nie tylko związanych z rolnictwem. Wszystkie jednak doskonale przygotowują żaków do zawodów, które pozwalają im bardzo szybko znaleźć bardzo dobrze płatną pracę.
Rolnictwo, bezpieczeństwo wewnętrzne, budownictwo, towaroznawstwo, pielęgniarstwo i pedagogika. To kierunki, na których w tym roku kształci się ponad 1100. studentów Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży. Wśród nich jest ponad 300. żaków, którzy zaczynają naukę na pierwszym roku.
- To potwierdza, że jesteśmy wysoko oceniani oraz cieszymy się dużym zaufaniem na regionalnym rynku - podkreśla prof. Roman Engler, Rektor Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży.
Jak najwięcej praktyki!
Słowem klucz do tak dużej popularności uczelni jest „praktyka”. Wyższa Szkoła Agrobiznesu znana jest z upraktyczniania kształcenia studentów. Ci nie siedzą w murach uczelni i nie wkuwają formułek, ale na polu, budowie czy poligonie zdobywają niezbędną wiedzę i doświadczenie. Stąd wizyty m.in. w Warszawie, gdzie znajduje się jedyny w Polsce symulator procesu produkcji pasz rolnych. Bądź na poligonie Grom Group w Czerwonym Borze.
- Naszym konikiem jest umożliwianie studentom zdobywanie dodatkowych kwalifikacji - tłumaczy dr inż. Andrzej Borusiewicz, prorektor ds. dydaktyki. - Staramy się by student w trakcie programu nauczania, który i tak musi zrealizować, mógł uzyskać szereg różnych certyfikatów. Na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne może uzyskać np. certyfikat kwalifikowanego pracownika ochrony bądź detektywa. Inne kierunki dają studentom możliwość uzyskania innych kwalifikacji. A co najważniejsze: te szkolenia są całkowicie bezpłatne dla studenta - dodaje prorektor.
Zakres specjalności i certyfikatów jakie może uzyskać student jest bardzo szeroki. I z roku na rok oferta WSA zwiększa się za sprawą dyskusji prowadzonych ze studentami. To oni, oraz lokalny rynek pracy decydują o tym, w jakim zakresie specjalności szkolić się będą słuchacze Wyższej Szkoły Agrobiznesu. Bowiem uczelnia natychmiast reaguje na sytuację na rynku pracy. I m.in. dlatego w tym roku doszły szkolenia z zakresu RODO, a już standardem są specjalistyczne szkolenia z zakresu uzyskania certyfikatu ISO bądź HACAP. Znaczna część z tych kursów kończy się uzyskaniem międzynarodowych uprawnień, honorowanych w innych krajach Unii Europejskiej.
- Chcemy przede wszystkim jak najwięcej pokazać studentom, by byli oni jak najlepiej przygotowani do pracy - podkreśla dr inż. Andrzej Borusiewicz. - I widzimy tego efekty np. w prowadzonych przez ministerstwo wskaźnikach ELO. Pokazują one, że mamy najniższy wskaźnik bezrobocia wśród naszych absolwentów. A to oznacza, że osoby kończące Wyższą Szkołę Agrobiznesu najlepiej odnajdują się na rynku pracy. Nie chcę mówić o innych uczelniach, ale one mają zdecydowanie gorsze wskaźniki. To świadczy o tym, że obrany przez nas kierunek kształcenia jest właściwy. I dobrze by było by władze samorządowe doceniły to i traktowały nas na równi z uczelniami państwowymi.
A w przyszłości zajęć praktycznych będzie jeszcze więcej. Jak zapowiada Rektor prof. Roman Engler od przyszłego roku akademickiego ilość zajęć laboratoryjnych i ćwiczeń sięgnie ok. 85 proc. Tym samym Wyższa Szkoła Agrobiznesu w Łomży stanie się jedną z nielicznych uczelni w Polsce, które tak mocno stawiają na kształcenie praktyczne studentów.
Student też musi zarobić
Jednym z ważniejszych etapów kształcenia są zagraniczne praktyki studentów. Co roku kilkudziesięciu żaków wyjeżdża za granicę. Grecja, Korsyka, Portugalia, Litwa, Anglia, Norwegia, Niemcy. To tylko niektóre z kierunków podróży. Podróży, które z jednej strony pozwalają zobaczyć „kawałek świata”, a z drugiej zarobić spore pieniądze.
- Część z tych wyjazdów odbywa się w ramach programu Erasmus i Erasmus + - informuje dr inż. Ireneusz Żuchowski, prorektor ds. rozwoju i promocji. - Co godne podkreślenia z wyjazdów szkoleniowych w ramach tych programów mogą także korzystać nasi pracownicy naukowi, dzięki czemu stale podnoszą swoje umiejętności, a wiedzę zdobytą podczas tych wyjazdów przekazują później studentom.
Nadążyć za postępem
Bowiem świat nie stoi w miejscu i co chwila pojawiają się kolejne nowe rozwiązania techniczne i technologiczne. Szczególnie w dziedzinie rolnictwa.
- To tzw. agrotronika, rolnictwo 4.0 bądź rolnictwo precyzyjne - tłumaczy dr inż. Żuchowski. - Jej zagadnienia znajdują się w naszym programie kształcenia. Ale my wychodzimy także z tą wiedzą do rolników organizując konferencje naukowe oraz popularnonaukowe. Jest to szczególnie ważne w regionie północno-wschodniej Polski, gdzie rolnictwo bardzo mocno się rozwija i oparte jest na gospodarstwach rodzinnych. I potrzebuje wsparcia by było konkurencyjne w stosunku do gospodarstwach z Europy Zachodniej. Bo to pozwala obniżyć koszty i daje szereg innych korzyści.
Ale nie tylko tutaj uczelnia chce nadążać za postępem. Wyższa Szkoła Agrobiznesu od dawna współpracuje z największymi przedsiębiorstwami produkcyjnymi Polski północno-wschodniej przy wdrażaniu nowych technologii. Nie tylko z nimi. Dzięki ścisłym kontaktom z uczelniami z Białorusi (Gorki i Mińsk), Ukrainy (Żytomierz i Kijów) oraz Teksasu w Stanach Zjednoczonych studenci i pracownicy naukowi mogą wyjeżdżać na szkolenia i konferencje naukowe.
- Mamy obrane kierunki, z którymi współpracujemy od lat i to chcemy jeszcze poszerzyć - przyznaje dr inż. Borusiewicz. - Na czym to poszerzenie będzie polegało. Przede wszystkim ze stroną wschodnią rozmawiamy o możliwości nadawania podwójnych dyplomów, co jest bardzo ważne i atrakcyjne dla strony białoruskiej i ukraińskiej. Jest to także możliwość zdobycia przez naszych studentów dodatkowych, praktycznych kwalifikacji.
Patrząc w przyszłość
- W tym roku zaczyna obowiązywać nowa ustawa o szkolnictwie wyższym, więc musimy się dostosować do tych zmian - podkreśla prof. Roman Engler. - Ale nie wpływają one w sposób zasadniczy na działalność uczelni. Niektóre z nich, np. minima kadrowe pracowników etatowych, są dla uczelni korzystniejsze.
Przystosowanie się do nowych ram prawnych to nie jedyne wyzwanie jakie podejmuje uczelnia. Już teraz władze Wyższej Szkoły Agrobiznesu przygotowują się do wdrożenia nowych projektów i programów.
- W przyszłym roku planujemy, na prośbę naszych absolwentów kierunków rolniczych, rozpocząć działalność polegającą na pomocy księgowo-finansowej, prawnej i ubezpieczeniowej - informuje prof. Engler. - Przygotowujemy się także do uruchomienia kolejnych kierunków studiów.
- To są tylko plany, ale będziemy przygotowywali wnioski na przynajmniej trzy nowe kierunki - precyzuje dr inż. Żuchowski. - Zobaczymy ile z nich zostanie zaakceptowanych przez ministerstwo.
W planach uczelni są także bieżące działania związane z praktyczną pomocą rolnikom, a które związane są z otwierającą się możliwością bezpośredniej sprzedaży produktów wyprodukowanych w gospodarstwie.
- Wprowadzenie tej możliwości jest bardzo ważne, gdyż podobne rozwiązania od wielu lat praktykuje się w innych krajach - tłumaczy dr inż. Żuchowski. - Jest to o tyle dobre, że obecnie jest ogromna świadomość i moda wśród mieszkańców miast, iż to, co zostało wytworzone na wsi jest dużo zdrowsze. I zainteresowanie to widać przy wszelkiego typu okazjach. Ale musimy pamiętać, że rolnicy mogą sprzedawać swoje produkty tylko w niewielkiej odległości od gospodarstwa. I tutaj ważny jest marketing, szczególnie w Internecie. By zachęcić człowieka jadącego np. z Warszawy przez Łomżę na Mazury do zjechania z trasy i odwiedzenia gospodarstwa w miejscowości X i nabycia produktów. Ale żeby tak się stało to ten człowiek musi wiedzieć o tym gospodarstwa. I tutaj będziemy starali się pomóc rolnikom i zaproponujemy szkolenia z zakresu internetowego marketingu - kończy prorektor.
Oficjalna inauguracja roku akademickiego w Wyższej Szkole Agrobiznesu zaplanowana jest na 20 października.