Wynikiem 1:2 (0:2) zakończyło się spotkanie ŁKS 1926 Łomża z Pelikanem Łowicz. Podopiecznym Roberta Speichlera po raz kolejny nie udało się wywalczyć cennych punktów. Do końca rundy jesiennej Łomżanie rozegrają jeszcze tylko dwa spotkania.
Piłkę w siatce jako pierwszy umieścił zawodnik gości - Sebastian Czapa, który zdołał pokonać bramkarza Łomżan strzałem z pola karnego. Już kilka minut później na 0:2 podwyższył przewagę Pelikana Sebastian Szerszeń. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki gospodarzy.
Łomżanom udało się trafić do bramki tylko raz - w 80. minucie. Bramkarza gości pokonał w sytuacji sam na sam Rafał Maćkowski.
Sytuacja ŁKS 1926 Łomża jest wyjątkowo nieciekawa. Drużyna wciąż zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem 6 punktów. Przewagę nad Łomżanami podwyższył przedostatni w tabeli MKS Ełk, który po wywalczonym remisie z Ruchem Wysokie Mazowieckie, ma na swoim koncie 4 punkty więcej od ŁKS-u.
Łomżanie zdobyli w tym sezonie 17 bramek, tracąc aż 39. Do końca rundy Łomżanie rozegrają jeszcze dwa spotkania. Ełkaesiacy mogą zdobyć maksymalnie 6 punktów, co nie wystarczy do wyjścia ze strefy spadkowej w której znajdują się 3 ostatnie zespoły. W następną sobotę ŁKS 1296 Łomża zmierzy się na wyjeździe z rywalem zza miedzy - Olimpią Zambrów.
XV Kolejka:
ŁKS 1926 Łomża - Pelikan Łowicz 1:2 (0:2)
Bramki: Czapa (38), Szerszeń (45+1), Maćkowski (80)