Do bratobójczych starć polityków Prawa i Sprawiedliwości doszło na dzisiejszej XXII sesji Rady Miejskiej w Łomży. Kością niezgody były zmiany w budżecie i zakup nowego auta służbowego dla MOSiR-u, o które wnioskowała dyrektor Bernadeta Krynicka.
XXII sesja Rady Miejskiej w Łomży odbyła się dzisiaj o godzinie 10:00. Na samym początku część radnych klubu Prawo i Sprawiedliwość złożyła wniosek o zdjęcie z porządku obrad uchwały dotyczącej określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości. Poparło go tylko sześciu radnych, przy dziewięciu głosach sprzeciwu.
Radni pochylali się również nad zmianami w budżecie miasta na 2025 rok. Wśród zmian zgłoszono zakup nowego samochodu służbowego dla Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji co wzbudziło mieszane uczucia rady.
Mariusz Tarka, radny Prawa i Sprawiedliwości zauważył, że pieniądze na zakup pojazdu można procedować na kolejnej sesji, gdzie prezydent złoży projekt budżetu na przyszły rok. Mocno sprzeciwił się temu, aby podobne pomysły wrzucać tuż przed samą sesją.
- Nie może być tak, że radny jest stawiany przed murem. Masz mi dać pieniądze z dnia na dzień.
Radny zauważył przy tym, że pod koniec roku cena pojazdów wzrasta i koszt zakupu mógłby być większy niż gdyby zaplanowano to na pierwsze miesiące przyszłego roku.
W odpowiedzi Bernadeta Krynicka, dyrektor MOSiR-u wskazała, że jej podmiot nie dysponuje samochodem służbowym, co zmuszą ją i pracowników do podróży 9-osobowym vanem.
- Jest to bardzo uciążliwe dla MOSiR-u, że nie mamy swojego samochodu osobowego, bo nawet po jedną śrubkę czy cokolwiek trzeba jechać busem. To jest śmieszne, że musimy ciągać 9-osobowy bus- powiedziała.
Była również bardzo zdziwiona atakiem partyjnych kolegów. Wskazała, że zarządzana przez nią instytucja wygenerowała 600 tysięcy złotych zysku, co świadczy o dobrym zarządzaniu.
–W nagrodę nie chcecie pozwolić na zakup samochodu. Dziękuje bardzo. Wyrazy szacunku. Jesteście najważniejsi w mieście- rzuciła na koniec w kierunku radnych PiS.
Dyrektor Krynicka jednocześnie powiedziała, że warto zainteresować się czym podróżują do pracy dyrektorzy innych miejskich podmiotów.
Radny Piotr Modzelewski zauważył, że pojazdów służbowych nie posiadają zastępcy prezydenta, a ich rola jest niewspółmiernie większa niż dyrektora MOSiR-u. Dodał przy tym, że sprawą pojazdu można zająć się w listopadowej sesji, bo planowane 130 tysięcy złotych to znaczny wydatek dla budżetu miasta.