Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało o przywróceniu w prawach członka partii 13 z 15 zawieszonych we wrześniu posłów. W grupie przywróconych parlamentarzystów nie ma Lecha Kołakowskiego i Jana Krzysztofa Ardanowskiego.
Grupa 15 posłów została zawieszona w prawach członka PiS we wrześniu. To konsekwencja zagłosowania przez te osoby przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zakazującej hodowli zwierząt na futra i wprowadzającej ograniczenia w uboju rytualnym
Jednym z zawieszonych posłów był Lech Antoni Kołakowski, który dziś rano poinformował, że opuszcza szeregi PiS.
- Jest to dwa miesiące od mojego zawieszenia i uważam, że dwa miesiące jest to wystarczający okres dla władz statutowych ugrupowania, aby posła, który nie zachował dyscypliny albo przywrócić w prawach członka, albo go zwolnić z członkowstwa, także 60 dni po głosowaniu podjąłem tą decyzję - mówił nam poseł Kołakowski. - Nie jestem w tym odosobniony. Pozostaję w kontakcie z kilkoma posłami Prawa i Sprawiedliwości. W dniu dzisiejszym jeszcze udaję się wieczorem do Warszawy, dziś czy jutro dojdzie do kolejnych spotkań.
Reklama
Kołakowski poinformował o planach utworzenia nowego koła. Odłączenie się niektórych posłów może poskutkować tym, że PiS utraci większość w Sejmie.
Okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało dziś o umorzeniu toczących się postępowań dyscyplinarnych wobec "niepokornych" posłów. Wygasła tym samym decyzja prezesa PiS o zawieszeniu w prawach członka 13 osób. Na liście nie ma ma jednak posłów Lecha Kołakowskiego i Jana Krzysztofa Ardanowskiego.
Czy decyzja osłabi motywacje tych, którzy myślą o wystąpieniu z partii?