Uroczystość rozdania świadectw ukończenia szkoły średniej to dla każdego młodego człowieka moment szczególny. To symboliczne domknięcie pewnego rozdziału i niepewny, choć ekscytujący krok w stronę dorosłości. W miniony piątek mury II Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Konopnickiej w Łomży opuściło ponad 130 tegorocznych absolwentów.
Dla społeczności „Konopnickiej” był to dzień pełen „pierwszych razy”. Po raz pierwszy w roli gospodarza maturzystów żegnała dyrektor Edyta Ejsmont, która we wrześniu ubiegłego roku przejęła stery placówki po Jolancie Kossakowskiej. Choć wspólna droga nowej dyrekcji i obecnych abiturientów trwała niespełna rok, emocje towarzyszące rozstaniu pokazały, jak silne więzi udało się w tym czasie zbudować.
W tym roku mury szkoły opuściły cztery klasy pod opieką swoich pedagogów. Wychowawczynią klasy IV A była pani Marta Wysocka-Bienias, natomiast opiekę nad klasą IV B sprawowała pani Maria Najda. Świadectwa odebrali również uczniowie klasy IV C, których wychowawczynią była pani Maria Kryszajtys, a także wychowankowie pana Marka Ulińskiego z klasy IV D.
Podczas okolicznościowego przemówienia dyrektor Edyta Ejsmont nie kryła wzruszenia. Zwracając się do uczniów, podkreśliła, że mimo krótkiego stażu w szkole, poczuła się częścią ich świata.
- Dołączyłam do waszej społeczności we wrześniu, ucząc się rytmu tej szkoły, unikalnej atmosfery, ucząc się waszych imion i waszej twarzy i oczywiście niezliczonych talentów. Choć spędziliśmy tylko jeden rok, nawet niepełny kilka miesięcy, to czułam się wśród was i z wami jakbyśmy znali się od dawna. I dziś po raz pierwszy jako dyrektor żegnam absolwentów, i z tego też powodu jest to dla mnie wyjątkowa chwila.
Reklama
Szefowa placówki zwróciła uwagę na nadchodzące wyzwania – majowy stres związany z egzaminami, a potem „wielki skok w nieznane”: studia, nowe miasta i naukę samodzielnego zarządzania własnym życiem oraz budżetem.
- Pamiętajcie, że wyniki matury otworzy przed wami pewne drzwi, ale to wasza charyzma, wasz charakter, wasze pasje, to kim jesteście, pozwoli wam przez nie przejść. Budujcie nowe w tym nowym świecie, który was czeka, ale pamiętajcie o tym, co razem stworzyliśmy tutaj – akcentowała, dodając, że od października nikt już nie sprawdzi im listy obecności.
Reklama
Ważna część wystąpienia została skierowana do rodziców. Dyrektor Ejsmont, dzieląc się własnym doświadczeniem, podkreśliła, że największym dowodem miłości jest teraz okazywanie dzieciom zaufania, gdy te ruszają w świat.
– Wasze dziecko wyruszyło dokładnie tam, gdzie je posłaliście: ku dorosłości. Dziękuję państwu również za zaufanie, za partnerstwo, za powierzenie nam tego, co dla was jest najcenniejsze, waszych dzieci – mówiła, dziękując za wspólnie spędzone lata i tworzenie bezpiecznej drogi ku dorosłości.
Reklama
Słowa uznania popłynęły również w stronę kadry pedagogicznej. Dyrektor podziękowała nauczycielom za to, że w każdym uczniu potrafili dostrzec „iskrę talentu” i pomagali jej zapłonąć, dzięki czemu szkołę opuszczają ludzie mądrzy i dojrzali.
Uroczystość zakończyła się życzeniami sukcesów na studiach i zaproszeniem do powrotów w szkolne mury.
– Życzę wam satysfakcji, która przychodzi wtedy, gdy absolwent puka do drzwi, by powiedzieć: „Dziękuję, udało mi się”. Drzwi tej szkoły pozostają dla was, drodzy absolwenci, i dla państwa, drodzy rodzice, zawsze otwarte. Wracajcie do nas opowiadać nam o podbojach świata – podsumowała Edyta Ejsmont.
Reklama
Uroczystość była okazją do uhonorowania tych, którzy przez ostatnie lata pracowali najciężej. Do najlepszych absolwentów trafiły nie tylko świadectwa za bardzo dobre wyniki w nauce, wzorowe zachowanie i reprezentowanie szkoły na konkursach, ale również nagrody rzeczowe. Wyróżnieni uczniowie udowodnili, że potrafią doskonale łączyć naukę z innymi pasjami, osiągając sukcesy na przykład na polu sportowym.
Od poniedziałku na korytarzach II LO zrobi się ciszej, a ponad 130 maturzystów zamieni szkolne podręczniki na ostatnie powtórki przed egzaminem dojrzałości. Jednak energia i pasja, którą wnieśli w mury szkoły, pozostaną tam na długo.