Wiele wskazuje na to, że poseł Bernadeta Krynicka nie załapie się na kolejną kadencję. Jeśli po zebraniu i przeliczeniu wszystkich danych PKW potwierdzi, że politykom PiS przypadnie do podziału w Podlaskiem 8 mandatów, poseł Kołakowski będzie jedynym reprezentantem Łomży w Sejmie.
Według aktualnych (nieoficjalnych) wyliczeń, politykom Prawa i Sprawiedliwości w naszym okręgu przypadnie 8 mandatów, które uzyskają kandydaci z największą ilością głosów. Wynik uzyskany przez posłankę Krynicką (9328 głosów) plasuje ją jednak na 9. miejscu w kolejce. Ostatnie "bezpieczne" miejsce zajmuje Mieczysław Baszko z Porozumienia (11 060 głosów), z kolei zaraz za Bernadetą Krynicką znalazł się Jan Henryk Wnorowski (9 228).
Póki co PKW dysponuje danymi z 27275 z 27415 obwodowych komisji. Jeśli po uzyskaniu i przeliczeniu kompletnych danych politykom PiS w Podlaskiem nie przypadnie 9 mandatów, posłanka Krynicka do parlamentu nie wejdzie. Będzie to oznaczało, że Lech Kołakowski zostanie jedynym posłem z Łomży w Sejmie nowej kadencji. Przy tym podziale Koalicja Obywatelska powinna uzyskać 3 mandaty, zaś PSL, Konfederacja i Lewica po jednym.
Z list Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu powinni się dostać: Piontkowski Dariusz, Zieliński Jarosław, Gwiazdowski Kazimierz, Żalek Jacek, Baszko Mieczysław, Lech Kołakowski, Andruszkiewicz Adam i Aleksandra Szczudło.