Pożary sadzy, wypadki, kolizję i potencjalna bomba. Mijający weekend przyniósł służbom wiele pracy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Weekend powalentynkowy przyniósł wiele pracy zwłaszcza straży pożarnej. O potencjalnej bombie pisaliśmy poniżej, ale to nie jedyna interwencja, jaką przeprowadzali strażacy.
W sobotę służby dwa razy były wzywane do pożaru sadzy. Pierwszy miał miejsce na ulicy Nadnarwiańskiej, gdzie interweniowały zastępy z JRG Łomża i OSP Piątnica. Drugi pożar zgłoszono w miejscowości Łochtynowo w gminie Łomża. Tam interweniowali strażacy z JRG Łomża i OSP Konarzyce. Strażacy zabezpieczyli miejsca zdarzeń, ugasili pożary i zarekomendowali instalację czujki dymu i czadu.
Strażacy interweniowali również w przypadku kolizji i wypadków drogowych. Do pierwszego doszło na trasie S61 na wysokości Chomentowa około godziny 9:00, gdzie kierująca straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w barierki ochronne. Pojazdem podróżowały 2 osoby, ale nie wymagały one pomocy medycznej. Na miejscu pracowały 2 zastępy: JRG Łomża i OSP Śniadowo.
Drugim zdarzeniem drogowym była kolizja za Mątwicą. Została zgłoszona około godziny 13:13, a na miejscu okazało się, że samochód wypadł z drogi. Interweniowali tam strażacy z JRG Łomża i OSP Mątwica.
Około godziny 21:30 w sobotę doszło do kolizji na DK 64 na wysokości Miejscowości Elżbiecin, gdzie kobieta wypadła z drogi. Kierująca po przebadaniu pozostała na miejscu zdarzenia. Interweniowały dwa zastępy: JRG Łomża i OSP Piątnica.
Strażacy byli wzywani również do zdarzeń poza naszym powiatem. W miejscowości Grądy-Woniecka doszło w sobotę około godziny 15 do zderzenia dwóch pojazdów osobowych. Podróżowali nimi tylko kierowcy, którzy pozostali na miejscu zdarzenia. Po przyjeździe na miejsce strażaków z Komendy Powiatowej w Zambrowie łomżyńskie JRG przekazało im teren. Pracowały tam również zastępy z OSP Wizna, OSP Kalinówka-Basie i OSP Rutki Kossaki.
Ochotnicy z Wizny wzywani byli również do pożaru, jaki miał miejsce w miejscowości Łaś Toczyłowo. Doszło tam do pożaru przyczepy kempingowej. Spaliła się ona całkowicie, a w zdarzeniu ucierpiała jedna osoba, która wymagała transportu do szpitala.
Weekend przyniósł też odrobinę optymizmu. Straż od dawna przypomina i zachęta, aby zainstalować czujkę dymu i czadu, ponieważ może to uratować życia i zdrowie. W piątek 14 lutego czujka wykryła tlenek węgla w budynku przy ulicy Harcerskiej. W środku przebywały 3 osoby dorosłe i dziecko. Dzięki czujnikowi udało się zapobiec tragedii.