Koncepcja stworzenia w Hali Targowej na Starym Rynku restauracji, klubu muzycznego i sali konferencyjnej nie przypadła do gustu przedsiębiorcom, prowadzącym swoje firmy w obrębie Starówki. - Moloch (zabytkowa Hala ma powierzchnię 1800 m kwadratowych) będzie świecił pustkami, a mieszkańców do centrum miasta nie przyciągnie- twierdzili. Przedsiębiorcy są przekonani, że tym, co ożywi łomżyńską Starówkę, jest kultura. W Hali Targowej, ich zdaniem, powinien znaleźć swoją nową siedzibę Miejski Dom Kultury.
Choć ratusz przygotował już osiem koncepcji remontu i zagospodarowania zabytkowej Hali Targowej na Starym Rynku, dziś przedsiębiorcy oficjalnie poznali je po raz pierwszy. W spotkaniu z wiceprezydentem Beniaminem Doboszem wzięło udział kilkadziesiąt osób, głównie właścicieli sklepów i firm działających w centrum miasta.
Według najnowszej koncepcji, w Hali powinna znaleźć swoje miejsce dwupiętrowa restauracja o powierzchni ponad pięciuset metrów kwadratowych. Równie duża, licząca 568 m kw. byłaby powierzchnia przeznaczona pod Galerię Sztuki Współczesnej, która miałaby zająć piętro Hali. W obiekcie znalazłby się też sporej wielkości klub muzyczny (na ponad 300 m kw.) i mały punkt sprzedaży pamiątek.
- Dlaczego gastronomia,a nie handel, tak jak obecnie, ma być "numerem jeden" w Hali Targowej? Do Łomży przychodzi wielki handel- i wielka konkurencja. Musimy zrobić wszystko, by ściągnąć ludzi do centrum i zatrzymać ich tu dłużej, niż do godziny zamknięcia sklepów- przekonywał zgromadzonych w sali konferencyjnej Urzędu Miasta przedsiębiorców, wiceprezydent Beniamin Dobosz.
Właściciele łomżyńskich barów, restauracji i sklepów nie byli jednak usatysfakcjonowani planami władz miasta.
- Restauracje świecą pustkami. Około dwudziestu lokali w centrum jest już pustych, kolejne dziesięć opróżni się zapewne wkrótce. Mi, jako przedsiębiorcy, rozwiązania proponowane przez władze miasta z pewnością nie pomogą- twierdził Tomasz Wiśniewski z Federacji "Gościnna Starówka".
Zdaniem Przemysława Poleszuka, właściciela kilku restauracji i barów w Łomży i całym regionie, planowana przez miasto gastronomia o powierzchni ponad pięciuset metrów nie znajdzie nawet najemcy.
- Liczę, tak na gorąco, że miesięczny koszt jej funkcjonowania wyniósłby ok. 70 tysięcy złotych. Miejsce nie przyniesie takich zysków. Większą szansę powodzenia miałyby zapewne lokale mniejsze, ale różnorodne- twierdził restaurator.
Zdaniem przedsiębiorców, w wyremontowanej Hali Targowej swoją nową siedzibę powinien znaleźć Miejski Dom Kultury, przeniesiony z Woj. Polskiego. To kultura, koncerty, spektakle teatralne i występy, także młodych ludzi z pasją, miałyby szansę przyciągnąć mieszkańców na Stary Rynek.
Wiceprezydent Dobosz nie odrzucił tych sugestii. Podkreślił jednak, że władze miasta mają koncepcję ożywienia Starówki, ale ostatnie słowo i tak należy do mieszkańców.
- Miasto to obywatele, ich aktywność i pomysły. Nie narzucimy nikomu występów, spontanicznych inicjatyw, nie ściągniemy muzyków, którzy mają grać na zawołanie. Hala Targowa powinna wpisać się w zrewitalizowane oblicze Starówki. Wiele zależy jednak od samych mieszkańców- dowodził.
Czy całkowita zmiana funkcji Hali Targowej- powstałej w 1928 roku po to, by uporządkować handel prowadzony w mieście- to dobry pomysł?
{loadposition sonda100}