Prawie dwieście osób wzięło wczoraj w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej zorganizowanej przez parafię św. Andrzeja Boboli w Łomży. Pątnicy na ostatniej stacji przed kościołem św. Boboli w Łomży zameldowali się dopiero po 5.00 rano. Przebycie całego, ponad 40. kilometrowego dystansu zajęło im ponad 10 godzin.
Wczoraj po mszy św. o godzinie 18.00 grupa pątników wyruszyła w drogę. Trasa nocnej wędrówki prowadziła m.in. przez Starą Łomżę, Zosin, Siemień i Podgórze.
Wśród uczestników spotkaliśmy Małgosię, młodą mężatkę. Szła z własnoręcznie zrobionym krzyżem.
- Kiedy postanowiłam iść w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej i powiedziałam o tym mężowi - był za. Ja sama wręcz przeciwnie. Byłam pewna, że nie dojdę, że obetrą mnie buty, że będę miała odciski, będę miała jakiś uraz, może kontuzję. Ale nic takiego się nie stało. Już na ostatniej stacji przed kościołem doszłam do wniosku, że ta nocna wędrówka pozwoliła mi uwierzyć w siebie, odkryć na nowo Boga. Skoro przeszłam ponad 40 kilometrów, to mogę wszystko, że blokuje mnie tylko i wyłącznie myślenie i moje obawy – powiedziała nam Małgosia.
To już trzecia edycja Ekstremalnej Drogi Krzyżowej organizowanej przez parafię pw. św. Andrzeja Boboli. Po raz pierwszy pątnicy wyruszyli na trasę w marcu 2015 roku.