Na początku był chaos. Dopiero później Pan Bóg stworzył niebo i ziemię, którą wkrótce zaludnił. Od tego momentu minęło już jednak dość czasu, ludzie tę ziemię zdołali nieco zagospodarować, a chaos wciąż im towarzyszy. O bezładzie panującym podczas remontu budynku przy ul. Nowej 2 opowiedział na środowej sesji przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Grzymała. Sprawdziliśmy to na miejscu, towarzyszyła nam nasza kamera!
- Panie prezydencie. Z wielkim trudem rozpoczął się remont budynku przy ul. Nowej 2. Stwierdzam, że na budowie nie ma kierownika, nie ma nadzoru inwestorskiego. Remont budynku, w którym pracuje kilkaset osób - tam powinien być szczególny nadzór - mówił przewodniczący Grzymała w swojej interpelacji do Prezydenta.
Z ust przewodniczącego padły po chwili znacznie poważniejsze zarzuty.
- Harmonogram nie jest realizowany. Niedopuszczalne jest żeby jednocześnie były remontowane dwie klatki, przecież nie ma dróg ewakuacji - zauważył Wiesław Grzymała. - Na głowę wszystko leci - dodał i zwrócił się do prezydenta, by zapanował nad tym chaosem czy może raczej zwykłym bałaganem, który jednak może mieć nawet tragiczne skutki w przypadku, gdyby doszło np. do pożaru.
Podczas sesji prezydent nie udzielił odpowiedzi na tę interpelację. Zrobi to więc zapewne w terminie późniejszym na piśmie. Ważniejsza od tego jest jednak reakcja, której w czwartek, kiedy odwiedziliśmy remontowany budynek z kamerą, nie dało się jeszcze zauważyć.