– Nie chcemy zbytnio utrudniać ludziom poruszanie się po drogach, ale musimy protestować, ponieważ nasza sytuacja jest zagrożona – mówi Adam Szczęsny, przewodniczący blokady na drodze wojewódzkiej w Kuziach z ramienia NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”.
Zdaniem działacza rolniczej Solidarności głównym problemem jest Zielony Ład i nadmierny import produktów z Ukrainy, co wiąże się z mocnym spadkiem dochodów rolników. Komisja Europejska cały czas ogranicza rolników i straszy, że zaleje nam łąki. Rolnicy nie mogą się zgodzić na to.
– Protest ten jest skierowany przeciwko bierności naszego rządu. Nic on nie robi, aby rozwiązać nasze problemy. Cały czas robią dobrą minę do złej gry – mówi Adam Szczęsny. – Jeżeli nie będzie rozmów i jakiegoś rozwiązania to będziemy protestować. Nie wiem, jak długo to będzie trwać.
Reklama
Rolnicy dostali informację, że obecnie żadnych rozmów nie ma, wszystko jest zawieszone. Rok temu rolnicy otrzymali pomoc z rządu, były rekompensaty.
– W 2023 roku była susza i teraz usłyszeliśmy, że rolnicy nie dostaną żadnej pomocy, szczególnie ci, którzy produkują mleko. Powodem jest to, że za dużo zarabiają – informuje działacz rolniczej Solidarności.
W Kuziach, na granicy województwa podlaskiego i mazowieckiego, protestowało około 50 rolników.