Gospodarze naszego powiatu pilnują dzisiaj kontroli transportu drogowego, która odbywa się na granicy polsko-litewskiej w Budzisku. Bezpieczeństwa na miejscu pilnuje policja, inspekcja transportu drogowego oraz służba celna.
Od 1 do 7 marca odbywa się protest rolników na granicy polsko-litewskiej w Budzisku. Zablokowany został wjazd z Litwy do Polski dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 18 ton, z jednoczesnym pozostawieniem przejezdności lewego pasa ruchu. W wyniku blokady pojazdy ciężarowe są kierowane na Miejsce Obsługi Podróżnych w Budzisku, gdzie zostają objęte monitoringiem obrotu towarowego artykułów rolnych.
Dziś na miejscu rolnicy z powiatu łomżyńskiego i sąsiadujących miejscowości pilnują, aby kontrole przebiegały bezproblemowo.
- Wszystko przejeżdża normalnie, wszystkie ciężarówki są kontrolowane, natomiast ciężarówki oplombowane ze zbożem, mąką oraz innymi produktami rolnymi są kierowane na rentgen i sprawdzane są dokumenty. Najczęściej kraje bałtyckie między innymi Litwa i Łotwa wjeżdżają do Polski - informuje Krzysztof Kiełczewski, koordynator łomżyńskiej grupy rolniczej.
To nowa forma protestów. Została ona ustalona po rozmowach z rolnikami i przewoźnikami, a głównym jej celem jest skontrolowanie i ograniczenie przewozu zboża ukraińskiego na Litwę i z powrotem do Polski.
- Trafiają się przypadki przewozu produktów rolnych bez wymaganych dokumentów, tacy kierowcy są zatrzymywani - informuje Kiełczewski.
Jeśli chodzi o władze polityczne, również jej przedstawiciele zjawili się na miejscu. Przybyli nie tylko politycy polscy, ale także litewscy.
- Odwiedzili nas Wojewoda Podlaski Jacek Brzozowski oraz wicewojewodowie. Przyjechali również politycy ze strony litewskiej, m.in. minister spraw wewnętrznych oraz liderzy izb rolniczych - opowiada koordynator.
Czy rząd odpowiednio zareaguje na działania polskich rolników? Czy protestujący osiągną swoje cele? Tylko czas pokaże, jakie będą dalsze skutki protestów.