Sprawa podtopienia na łomżyńskim basenie 16-letnie wówczas Pauliny Sokół powróci do sądu pierwszej instancji - tak w skrócie brzmi orzeczenie Sądu Okręgowego w Łomży, który rozpatrywał odwołanie od wyroków uniewinniających. Jedynie w stosunku do kierownika pływalni sąd podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego.
Z krótkiego uzasadnienia orzeczenia Sądu Okręgowego w Łomży wynika, że zarzuty stawiane kierownikowi pływalni należało oddalić ponieważ usunięcie zaniedbań, o które był on obwiniany, leżało poza zakresem jego kompetencji. Z kolei jeśli chodzi o lekarza Pogotowia Ratunkowego i dwóch ratowników sędzia Małgorzata Mieczkowska orzekła konieczność ponownego, bardziej wnikliwego rozpatrzenia sprawy przez sąd pierwszej instancji wskazując przy tym błędy popełnione przez Sąd Rejonowy. Jak tłumaczyła, sąd odwoławczy nie może skazać osób uniewinnionych przez niższą instancję, dlatego sprawa musi zostać do niej cofnięta.
Ojciec 23-letniej dziś Pauliny nie ukrywał, że wyrok jest zgodny z jego oczekiwaniami, jednak wskazywał też na przewlekłość postępowania sądowego, które trwa już od siedmiu lat. Przez wszystkie te lata brak wyroku powodował zawieszenie sprawy cywilnej o odszkodowanie, którego ewentualne zasądzenie pozwoliłoby na uzyskanie środków niezbędnych na opłacenie rehabilitacji Pauliny. Koszty rehabilitacji są bardzo wysokie i rodzina musi sama zdobywać pieniądze na jej opłacanie.
Siedem lat temu, mając 16 lat Paulina Sokół zniknęła pod wodą na basenie w Łomży. Nie wiadomo, dlaczego i jak długo się topiła. Z zeznań wynika, że ratownicy nie zauważyli jej od razu, ponieważ "byli zajęci rozmową". Z kolei lekarzowi Pogotowia zarzucane są błędy podczas akcji ratowniczej, które w znacznym stopniu pogorszyły stan dziewczyny.