Tej historii nie trzeba chyba nikomu przypominać. Złożona wada serca, operacja ratująca życie, kolejne badania i wizyty u specjalistów, a ostatecznie informacja o braku możliwości korekty anatomii serduszka. To nie mogło jednak skończyć się w ten sposób. I nie skończyło. Na horyzoncie pojawiła się bowiem Genewa, w której dano Tadziowi szansę. Tam też przeprowadzono operację i dokonano pełnej korekty wady serca małego wojownika. Dziś natomiast nadszedł długo wyczekiwany dzień. Tadzio po prawie trzech miesiącach pobytu w Szwajcarii wrócił do domu!
Poważne problemy zdrowotne mieszkańca naszego regionu, a tym samym troski i obawy o jego zdrowie i życie towarzyszą nam od listopada ubiegłego roku. Wielokrotnie przedstawialiśmy naszym czytelnikom szczegółowe informacje dotyczące jego sytuacji – samopoczucia, choroby, rokowań, czy też możliwych form pomocy, tak aby to, co po urodzeniu się Tadzia mogło ograniczyć się do leczenia paliatywnego, nie stało się pod żadnym pozorem rzeczywistością.
I tak dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu osób, a także ogromnej woli życia tego małego chłopczyka, niemożliwe stało się możliwe. Znaleźli się specjaliści, którzy zadeklarowali się podjąć walkę o jego zdrowie, zebrano na nią środki finansowe, no i koniec końców Tadzio trafił do genewskiego szpitala, w którym spędził aż 71 dni, w tym w przeważającej części na oddziale intensywnej terapii.
Mury kliniki Tadziulek mógł opuścił dopiero 13 lutego br. Kolejnych 10 dni spędził w pokoju obok szpitala, będąc pod stałą opieką przede wszystkim swoich rodziców, którzy z ogromną cierpliwością, a zarazem nadzieją wyczekiwali dnia powrotu do domu.
I ten dzień w końcu nadszedł. Tak, to właśnie dzisiaj Tadzio Kuczyński, o którego zdrowie i życie walczyliśmy, i za którego rodzinę tak mocno trzymaliśmy kciuki, wrócił do domu!
Informacja ta napawa ogromnym optymizmem, jednak jak podkreśla jego tata, to tylko krótki przystanek na drodze o pełny powrót Tadzia do zdrowia.
W sobotę jedziemy do neurologa, potem do fizjoterapeuty i zaczynamy walkę teraz w Polsce. Synek bardzo dobrze zniósł lot, znacznie lepiej niż jazdę samochodem – poinformował nas pan Bartosz.
Zbiórka środków pieniężnych na pokrycie dodatkowych kosztów leczenia Tadziulka, które już na chwilę obecną znacznie przewyższają pierwotne szacunki, nadal jest aktywna.
A zatem pomóżcie, jak możecie. Link do zbiórki znajduje się TUTAJ.