W Marianowie rolnicy po raz trzeci wyszli dziś na ulice, mimo niekorzystnej pogody znowu przybyli w licznym gronie. Strajkując odwoływali się do patriotyzmu i uroczyście odśpiewali hymn Polski.
- Mobilizacja jest naprawdę ogromna, nasze postulaty cały czas nie są brane pod uwagę, z Ukrainy zboże napływa do nas, także musimy walczyć. 27 lutego jest planowany wyjazd na Warszawę - informuje nas strajkujący Przemysław Bagiński.
Uczestnicy protestu w dalszym ciągu wyrażają swoje niezadowolenie i sprzeciw wobec wspólnej europejskiej polityki rolnej, w szczególności krytykują europejski Zielony Ład, który, ich zdaniem, zagraża tradycyjnym metodom gospodarowania i lokalnej produkcji żywności. Rolnicy są bardzo zdeterminowani do tego, aby ich głos został usłyszany przez odpowiednie władze.
- Jesteśmy dzielni i odważni, my się nie boimy. Przyjechałem wspierać młodych rolników - opowiada nam emerytowany już rolnik. - Polacy to waleczny naród mają w sobie instynkt wolności i ten instynkt ma wartość. Musimy tu być wszyscy, to Ojczystą ziemię, żeby nam Bruksela oderwała? Nie dam! Co dzieciom zostanie? Co oni nam potem powiedzą, jak żeście wy rodzice rządzili, żeby nam ziemię ojczystą (zabierali). W grobie się przewracają dziadkowie, rodzice, oni widzą to. Z pomocą boską nikt nam nie odbierze tej ojczystej ziemi! - powiedział stanowczo starszy rolnik z okolic Łomży.
Kolejnym pomysłem na zwalczenie dokuczających rolnikom ustaw jest wyjazd do Warszawy.