Po efektownym zwycięstwie Dominika Dąbrowskiego na gali Fight District, gdzie zawodnik Huntera Kickboxing Łomża znokautował swojego przeciwnika już w pierwszej rundzie, w sieci pojawiły się komentarze kwestionujące poziom rywala. Trener zawodnika Maciej Tercjak postanowił zabrać głos i stanowczo zareagować na krytykę.
- Obiecałem sobie, że napiszę ten post po tej walce, jak już ją wygramy. Moja spokojniejsza strona mówiła: „odpuść”, ale nie mogłem przejść obok tego obojętnie - przyznaje.
Po zwycięstwie Dąbrowskiego przez nokaut część komentujących sugerowała, że rywal został „dobrany pod zwycięstwo”. Trener natychmiast zdementował te doniesienia, tłumacząc, że przeciwnik był wymagający i posiadał solidne doświadczenie ringowe.
- To kompletna bzdura. Wszystko w tej kwestii wyjaśniłem, więc nie będę się powtarzał - podkreśla szkoleniowiec Huntera.
Reklama
Jak dodaje Tercjak, przed walką usłyszał również bezpośrednio od dwóch osób, że Dąbrowski „nie ma szans”, jeśli przyjdzie mu się zmierzyć z lepszym zawodnikiem.
- Dla zachowania anonimowości nazwijmy ich „Cześkami”. Tymczasem Dominik walczył już wcześniej z czołówką polskiego boksu, z mistrzem Polski seniorów PZB i brązowym medalistą młodzieżowych mistrzostw kraju. Przegrał z nimi minimalnie, mając zaledwie cztery i pięć walk na koncie! Większość zawodników w takiej sytuacji nawet nie wyszłaby do ringu - przyznaje.
Reklama
Podczas ostatniego starcia Dąbrowski pokonał zawodnika z amatorskim rekordem 35 zwycięstw i 6 porażek, nokautując go w efektownym stylu. Było to jego dziesiąte zawodowe zwycięstwo.
- Chyba nie muszę niczego dodawać, jeśli chodzi o opinie „ekspertów”. Mówię to głównie dlatego, żeby wszyscy wiedzieli, że nie pozwolę na znieważanie moich zawodników, bez względu na to, kto stoi po drugiej stronie - dodaje Tercjak.
Trener Huntera podkreśla, że konstruktywna krytyka jest potrzebna, ale nie zgadza się na bezpodstawne ocenianie pracy jego zespołu.
- „Cześki”, skupcie się na tym, co robicie, i nie udawajcie znawców. Jeśli nie mam o czymś pojęcia, nie udaję eksperta. Mam nadzieję, że w swoich branżach idzie wam lepiej niż w celności wydawania opinii o innych - zakończył.