Wystąpienie z wnioskiem o zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z Konstytucją Ustawy Prawo o ochronie środowiska uchwalili wczoraj łomżyńscy radni. Chodzi o wysokość nakładanych kar, a bezpośrednim powodem tego wniosku są wysokie kary za nieprawidłowości przy składowaniu odpadów, które nałożone zostały na Miasto.
Projekt uchwały skierowany do Rady Miejskiej przez prezydenta Łomży powstał z inicjatywy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Jak tłumaczył radnym dyrektor tej instytucji Marek Olbryś, wniosek kierowany jest dlatego, że wszystkie możliwości prawne w sądach administracyjnych zostały wyczerpane.
- Ponieważ głównym zarzutem jest szkoda, szkoda musi być uwzględniona zgodnie z wartością tej szkody dla środowiska. Kara musi być adekwatna do szkody. W tym wypadku, mamy na to dokumenty z badań w WIOŚ-u, wszystkie wskaźniki co do gleby, wód gruntowych i powietrza były w normie, natomiast sama przyczyna jest prawna - tłumaczył dyrektor Olbryś.
Według niego sytuacja jest analogiczna do niedawno rozstrzygniętej na korzyść jednej z osób fizycznych odnośnie wycinki drzew.
- Trybunał Konstytucyjny zwrócił się do Sejmu żeby tę ustawę zmienić, została ona zmieniona i te kary teraz są za wycinki mniejsze. Liczymy na to, że ten przypadek będzie zastosowany w naszej sytuacji - dodał dyrektor.
Bardziej szczegółowo zawiłości prawne wytłumaczył radnym mec. Marek Komorowski, reprezentujący MPGKiM w postępowaniach sądowych. Jak stwierdził, obecnie kary nakładane są bez rozpatrywania samej sprawy i są nieproporcjonalnie wysokie do szkód, jakie powstały. Jak stwierdził, po prostu niesprawiedliwe.
Po krótkiej dyskusji, w której m.in. radny Tadeusz Zaremba pytał o wyciągnięcie konsekwencji wobec osób winnych powstania nieprawidłowości, a mec. Komorowski odpowiedział, że toczy się w tej sprawie postępowanie prokuratorskie, na którego wynik trzeba poczekać, radni zdecydowali się wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności tej części ustawy z Konstytucją RP.
Warto przypomnieć, że Urząd Marszałkowski w Białymstoku nałożył na Miasto dwie kary o łącznej wartości blisko 9 mln złotych. Konsekwencją tego było zwolnienie z pracy kierownika wysypiska z ówczesnym dyrektorem Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, któremu wysypisko podlegało.