Jak podaje portal forsal.pl, planowany przebieg międzynarodowej trasy Via Carpatia ma zostać mocno zmodyfikowany. Co prawda nie docelowo tylko czasowo, jednak owa "tymczasowość" może trwać nawet długie lata. Z informacji portalu wynika, że Via Carpatia będzie w dużej części pokrywać się z Via Baltica.
Jeżeli informacje podawane przez portal forsal.pl są zgodne z rzeczywistością, to można mniemać, że nie pozostaną one bez wpływu na realizację najbardziej nas interesującego odcinka Via Baltica. Mianowicie może to nadać budowie całej trasy S61 znacznego przyśpieszenia. Jak twierdzi bowiem dziennikarz forsal.pl Konrad Majszyk, który powołuje się na wypowiedź rzecznika Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, planowany przebieg Via Carpatia ma zostać zmieniony już w Lublinie, skąd trasa pobiegnie, zamiast po śladzie obecnej DK19, drogą nr 17 czyli Lublin - Warszawa, dalej wschodnią obwodnicą Warszawy (WOW), po czym połączy się z S61 i będzie się z nią pokrywać przebiegając m.in. przez Łomżę.
Jak twierdzi dziennikarz, rząd szukający pieniędzy na załatanie programu drogowego zorientował się, że koszty są astronomiczne (ok. 31 mld zł na cały szlak), a zaawansowanie przygotowań na całym odcinku na północ od Lublina absolutnie znikome. Cytuje jednak również wypowiedź rzecznika GDDKiA Jana Krynickiego, który zapewnia, że pełny ciąg ekspresowy ze Słowacji na Litwę będzie gotowy do 2023 roku. Jakim sposobem? Otóż zaawansowanie prac projektowych i budowlanych w ciągu S17 z Lublina do Warszawy jest znacznie wyższe. Via Carpatia ma więc pobiec właśnie tędy.
"GDDKiA zastrzega, że nie rezygnuje z budowy docelowej Via Carpatia. W ubiegłym tygodniu dla trasy zapaliło się zielone światło dla w Brukseli. PE zgodził się wpisać ją na listę międzynarodowych korytarzy transportowych TEN-T, co ułatwi ubieganie się o dofinansowanie z UE w przyszłości." - przyznaje autor artykułu, ale dodaje też, że Jan Krynicki z GDDKiA nie chce deklarować żadnych dat.
Jeżeli rzeczywiście Via Carpatia w dużej części miałaby pokrywać się z przebiegiem Via Baltica, to dla tej drugie trasy może oznaczać znaczne przyśpieszenie. Czy jednak tak się stanie, tego z całą pewnością nie wiadomo, bo brak jak na razie jakiejkolwiek pełnej i jednoznacznej deklaracji rządu bądź resortu infrastruktury i budownictwa. Być może jest to tylko jedna z rozważanych możliwości, która jednak wydaje się dość realna biorąc pod uwagę koszty całej Via Carpatia oraz nieubłaganie płynący czas, którego wydaje się zbyt mało, by możliwa była realizacja tej trasy według pierwotnych planów do końca 2023 roku.
Cały artykuł dostępny jest na stronie: http://forsal.pl