Członkowie klubu morsów jako pierwsi postanowili skorzystać z dobroczynnych właściwości kriokomory, uruchomionej właśnie w Pływalni nr 2 przy ul. kard. Wyszyńskiego. Kilkanaście osób zdecydowało się wejść do przedsionka, w którym panowała temperatura minus 25 st. C i po chwili do komory z temperaturą minus 120 st. C.
Choć przed wejściem do tak niskiej temperatury morsom towarzyszyły obawy, wychodzący z uśmiechem opowiadali, że zimno nie jest zbyt dokuczliwe.
- Półtorej minuty w kriokomorze to nic w porównaniu do pływania w zimnej rzece. Woda znacznie bardziej wychładza organizm, niska temperatura jest mocniej odczuwalna. Tu, w suchym powietrzu, wcale nie było tak zimno!- relacjonował chwilę po wyjściu Józef Babiel, pływający razem z łomżyńskimi morsami w zimnej Narwi.
Dziś wieczorem Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zdecydował się na próbne uruchomienie wybudowanej prawie dwa lata temu kriokomory. Przygotowanie jej do użytku pochłonęło blisko dziesięć tysięcy złotych.
- Musimy jednak patrzeć z optymizmem w przyszłość, wierząc, że przyjdzie dzień, kiedy kriokomora zacznie zarabiać sama na siebie. Nie mogliśmy dopuścić do tego, by dalej stała niewykorzystana- twierdzi Sławomir Grygo, zastępca dyrektora MOSiR.
Po próbnym, szczęśliwie zakończonym teście, kriokomora od marca będzie czynna dla łomżyniaków. Wejścia będą odbywały się w turnusach. Na pierwszy, składający się z dziesięciu zabiegów, zapisało się już dwanaście osób. Każde wejście poprzedzone będzie badaniem lekarskim (opiekę nad miłośnikami zimna sprawuje ortopeda Jarosław Siemion), nad prawidłowym przebiegiem zabiegu czuwa też fizykoterapeuta. Jednorazowe wejście do komory kriogenicznej kosztować będzie 20 złotych, pakiet dziesięciu wejść- 180 złotych.
Kriokomora to idealny sposób m.in. na uśmierzenie bólu, walkę z reumatyzmem, rehabilitację po wypadkach i urazach, ale także problemy z cellulitem czy opóźnienie procesu starzenia. Zimno skutecznie pomaga też w leczeniu osteoporozy, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, migreny czy bezsenności.