W Piątnicy tam, gdzie z okien rozpościera się widok na Narew, od kilku miesięcy działa miejsce, które jest czymś więcej niż tylko budynkiem użyteczności publicznej. Żłobek „Piątuś”, bo o nim mowa, ruszył w sierpniu zeszłego roku i od razu rzucił wyzwanie lokalnym potrzebom – przygotowano tu aż sto miejsc dla maluchów. Choć gmina Piątnica ma pierwszeństwo, nikt nie zamyka drzwi przed rodzinami z Łomży czy okolicznych miejscowości.
„Piątuś” działa od wczesnych godzin porannych — od 6:30 do 16:30, z możliwością przedłużonego pobytu, co daje dużą elastyczność wszystkim pracującym rodzicom. Sale są duże, nowoczesne i – co ważne – klimatyzowane. Jednak to nie mury, a ludzie tworzą ten klimat. Rodzice, którzy już oddali swoje pociechy pod opiekę pań, chwalą sobie ich ciepło i zwyczajną, ludzką otwartość.
Wokół żłobków narosło sporo mitów, z którymi w Piątnicy chcą się rozprawić. Często mówi się o „poczuciu winy” u matek, które decydują się wrócić do aktywności i powierzyć dziecko opiece innych. Tutaj narracja jest inna: żłobek to dla dziecka szansa na naukę życia w grupie, na budowanie relacji z rówieśnikami i rozwój mowy, który w tym wieku pędzi najszybciej. Co ciekawe, wcale nie trzeba pracować na pełny etat, żeby zapisać malucha. Można to zrobić nawet na cztery godziny dziennie, traktując placówkę jako wsparcie dla babci czy czas na to, by rodzic mógł po prostu odetchnąć i załatwić swoje sprawy.
Finanse też nie powinny być barierą. Sam pobyt dziecka jest dla rodziców darmowy. Jedyne, za co trzeba zapłacić z własnej kieszeni, to wyżywienie, które kosztuje 8,50 zł dziennie. To niewygórowana cena za spokój o to, że dziecko spędza czas w bezpiecznym, stymulującym otoczeniu.
Jeśli ktoś zastanawia się nad zapisaniem swojej pociechy, czas zacząć działać. Rekrutacja ruszyła 7 kwietnia i potrwa do końca miesiąca. Najlepiej jednak przekonać się na własne oczy, jak to wszystko wygląda od kuchni. W najbliższą sobotę, 18 kwietnia, między 12:00 a 15:00 żłobek organizuje dzień otwarty. Będzie można wejść do sal, porozmawiać z opiekunkami i zobaczyć, czy to właśnie tutaj nasze dziecko poczuje się jak u siebie.