Reklama

Wandale nie tylko niszczą, ale powodują zagrożenie bezpieczeństwa [FOTO]

24/07/2017 13:46

W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja o zniszczeniu nawierzchni jeszcze nie oddanego do użytku boiska przy ul. Browarnej. Dziś dowiadujemy się o kolejnym akcie wandalizmu. Ktoś podpalił wczoraj wyschnięty pień na terenie II LO, co mogło doprowadzić do większego pożaru. 

Od lat trwają dyskusje czy obiekty publiczne w mieście powinny być ogólnie dostępne czy nie. Łatwo zrozumieć osoby, które chcą po godzinach pracy szkół korzystać z boisk czy bieżni. Trudno jednak nie przyznać racji zarządzającym obiektami, którzy muszą dbać o to, by nie były one niszczone. Najprościej jest ogrodzić, zamknąć. Z jednej strony utrudnia, bądź uniemożliwia to korzystanie z nich mieszkańcom, ale z drugiej pomaga zapobiegać bezmyślnemu niszczeniu wspólnego dobra.

Na terenie II Liceum Ogólnokształcącego doszło jednak wczoraj już nie tylko do zwykłego wandalizmu. Podpalony wyschnięty pień drzewa zajął się ogniem, od którego mogły zapalić się sąsiednie drzewa. Na szczęście rozpadał się ulewny deszcz, który nie dopuścił do rozprzestrzenienia się ognia. To zdarzenie spowodowało, że zastępca dyrektora II LO Konrad Haponik postanowił podjąć temat ogrodzenia terenu szkoły, który dziś jest otwarty i dostępny dla każdego.

Reklama

- Gdyby miasto przekazało szkole fragment ulicy Kolegialnej, moglibyśmy postawić ogrodzenie z bramą wjazdową zamykaną na noc - mówi Haponik, który podkreśla, że w żaden sposób nie utrudniłoby to funkcjonowania sąsiadujących z II LO bursy czy obiektów PWSIiP, które mają samodzielne wejścia i wjazdy.

Warto dodać, że przy hali sportowej funkcjonuje też siłownia czynna do późnych godzin wieczornych. Brama nie byłaby więc zamykana po południu, a dopiero po zamknięciu siłowni czyli około godz. 22. O tej porze mieszkańcy już raczej nie spacerują.

Reklama

Jak podkreśla Konrad Haponik, dotychczas teren szkoły był i wciąż jest otwarty, ponieważ tak zdecydował poprzedni dyrektor szkoły Józef Przybylski. Przez teren szkoły okoliczni mieszkańcy chodzą skrótem i dyrektor nie chciał im tego utrudniać.

- W tej sytuacji jednak, kiedy dochodzi do takich wydarzeń, trzeba jakoś zareagować - twierdzi Haponik, który podkreśla, że podpalenia pnia to nie jest pierwszy przypadek wandalizmu na terenie szkoły, gdzie dzieją się wieczorami różne rzeczy. Znajdowane są później puste butelki, puszki itp. Wicedyrektor, który opiekuje się szkolną siłownią, wielokrotnie interweniował wobec osób przychodzących na teren placówki wieczorami, ale jak podkreśla, nie może przecież tam nocować.

Reklama

Kwestia ogrodzenia i zamknięcia terenu II Liceum to na razie nawet nie plany a pomysł podany do dyskusji. Czy rzeczywiście tak się stanie, na razie nie wiadomo. Haponik, który jest zwolennikiem takiego rozwiązania podkreśla, że II LO jest jedyną placówką w mieście, która nie jest ogrodzona i nie ma zamykanego wejścia czy wjazdu.

Wczorajszy akt wandalizmu został zgłoszony Policji, która szuka teraz sprawców.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości