Kiedy do łomżyńskiej Galerii Veneda przyjeżdżają artyści z Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, zawsze możemy spodziewać się czegoś wyjątkowego. Tak było również podczas minionego weekendu. Tym razem jednak obecnością artystów mogliśmy cieszyć się aż przez dwa dni, a zaprezentowany repertuar skierowany został zarówno do najmłodszych, jak i dorosłych widzów.
Dziecięca widownia to zawsze bardzo wdzięczny obiekt. Wiedzą o tym doskonale w Operze i Filharmonii Podlaskiej, dlatego sobota została poświęcona właśnie najmłodszym. Soliści opery: Karolina Kuklińska, Dorota Białkowska, Rafał Supiński i Bartłomiej Łochnicki przed dziecięcą publicznością zaśpiewali znane piosenki zespołu Fasolki w nowych aranżacjach, a także utwory z repertuaru bajek muzycznych Opery i Filharmonii Podlaskiej. Usłyszeliśmy znane dzieciom i dorosłym piosenki zespołu "Fasolki" m.in "Witaminki dla chłopczyka i dziewczynki", "Każdy ma jakiegoś bzika", „Mydło lubi zabawę”, „Ciotka Klotka”.
- Chcieliśmy przekazać dzieciom, te tak mądre i proste piosenki z naszej młodości. Bardzo cieszymy się, że mogliśmy spędzić wspólnie to popołudnie z dzieciakami i ich rodzicami – mówił po występie Rafał Supiński, w sobotę w roli Pana Kontrabasa.
Z kolei w niedzielę zaprezentowane zostały fragmenty opery "Carmen" Georges"a Bizeta, jednak w bardzo wyjątkowej, nowoczesnej aranżacji. Soliści: Ewa Vesin (Micaëla), Rafał Bartmiński (Don José) i Remigiusz Łukomski (Zuniga) wykonali fragment opery, a następnie spotkali się z publicznością i opowiadali o wyzwaniach, z jakimi muszą się mierzyć na scenie, o odnajdywaniu się w rolach i przywiązaniu do bohaterów, a także o towarzyszących im emocjach.
- To jest rzecz gustu, czy bardziej nam się podoba tradycyjna wersja, czy wolimy wersję współczesną. Wydaje mi się, że to jest na tyle uniwersalny przekaz tej opery, że można ją umieszczać w dowolnym czasie - podkreślił Rafał Bartmiński.
Zdecydowanie tę nowoczesną wersję woleli najmłodsi słuchacze, którzy mieli okazję zasiąść w prawdziwym jeepie z opery "Carmen" i wziąć do ręki broń, będącą rekwizytem żołnierzy-statystów. Wszystkim natomiast podobał się pokaz tańca z opery "Carmen".
Wizyty Opery i Filharmonii Podlaskiej w łomżyńskiej Venedzie mają na celu nie tylko przywożenie wysokiej sztuki "pod strzechy", ale także zachęcenie do odwiedzenia Opery w Białymstoku. Szans na obejrzenie w całości "Carmen" nie zostało już wiele, bo jej wystawianie dobiega końca, ale artyści już w marcu ruszają z kolejną premierą. Z całą pewnością równie wspaniałą, a może i zaskakującą jak "Carmen" w nowoczesnej odsłonie. O szczegółach opowiada w naszej wideorelacji Joanna Dolecka z Opery i Filharmonii Podlaskiej.