Po blisko roku przerwy spowodowanej poważną kontuzją na parkiet wraca rozgrywająca Handballu Łomża - Weronika Serowik. Dziś o godzinie 11 łomżyńska drużyna zmierzy się z zespołem Handballu Rzeszów, a dla zawodniczki może to być symboliczny moment powrotu do ligowej rywalizacji po wielu miesiącach trudnej rehabilitacji.
Serowik nie ukrywa, że jest gotowa, by znów pomóc swojej drużynie.
- Tak, jestem gotowa, by wyjść i pomóc zespołowi - mówi.
Droga do tego momentu była jednak długa i wymagająca. Kontuzja, która wykluczyła ją z gry na wiele miesięcy, wydarzyła się w bardzo pechowych okolicznościach. Do urazu doszło 5 kwietnia 2025 roku podczas rozgrzewki, chwilę przed rozpoczęciem meczu. W trakcie jednego z ruchów Weronika poczuła w kolanie bardzo silny ból i od razu wiedziała, że stało się coś poważnego.
Już wtedy zawodniczka przeczuwała, że problem może być poważny, choć miała nadzieję na bardziej optymistyczną diagnozę.
- Szczerze mówiąc przeczuwałam, że to może być poważna kontuzja, ale miałam nadzieję, że nie aż tak poważna. Niestety późniejsza diagnoza potwierdziła, że uraz jest poważny. Nie był to łatwy czas i wymagał ode mnie dużo pracy oraz cierpliwości, żeby wrócić do pełnej sprawności - mówi.
Operację przeprowadzono 2 czerwca. Od tego momentu rozpoczął się wielomiesięczny proces powrotu do zdrowia. - Początkowa rehabilitacja zaczęła się praktycznie od razu po operacji w domu, a z czasem, gdy dostałam zgodę, zaczęłam też wracać na salę treningową - dodaje.
Zawodniczka podkreśla, że ogromną rolę w jej powrocie odegrał zespół specjalistów, którzy towarzyszyli jej w trakcie rehabilitacji.
- Tym bardziej chciałabym szczególnie podziękować Mateuszowi Szymanowiczowi oraz zespołowi Medicor za ogromne zaangażowanie, wsparcie i czas, który mi poświęcili podczas rehabilitacji - przyznaje.
Operację przeprowadził dr Bartosz Cukierman w Sokółce, a kolejne miesiące były dla zawodniczki czasem intensywnej pracy nad powrotem do formy. Powrót po tak poważnym urazie to jednak nie tylko kwestia fizycznej gotowości, ale także psychiki.
- Jeśli chodzi o blokadę w głowie, to ciężko jednoznacznie powiedzieć. Włożyłam w rehabilitację dużo pracy i myślę, że jestem gotowa wrócić na boisko, ale oczywiście trzeba do tego podejść z głową - twierdzi.
Jak podkreśla Serowik, ostatni rok był prawdziwą próbą charakteru.
- To były ciężkie miesiące pracy i walki samej ze sobą, ale walczyłam każdego dnia, żeby być silniejsza i wrócić na boisko - kończy.