W łomżyńskiej Hali Kultury we wtorek było gwarno, kolorowo i przede wszystkim – bardzo młodo. Wszystko za sprawą 42 stypendystów z Łomży i powiatu łomżyńskiego, kolneńskiego i grajewskiego, którzy odebrali z rąk zarządu województwa wsparcie na rozwijanie swoich pasji. Choć na co dzień ćwiczą w zaciszu domów, salach prób czy pracowniach plastycznych, tym razem to oni stanęli w świetle jupiterów.
O to, by wydarzenie miało odpowiedni klimat, zadbali sami młodzi zdolni. Artystyczną oprawę łomżyńskiej gali zapewnili tancerze klubu AKAT oraz BK Step, młodzi akordeoniści Tymon Karasek vel Karasiewicz i Konrad Franciszek Korytkowski oraz wokalistka Zuzanna Sobieszuk.
Jacek Piorunek, członek zarządu województwa, zanim jednak przeszedł do gratulacji, przypomniał historię, która wielu obecnym na sali mogła umknąć. Tradycja tych stypendiów ma już 21 lat i narodziła się w dość wyjątkowych okolicznościach – tuż po śmierci Jana Pawła II.
– W sejmiku zastanawialiśmy się wtedy, jak uczcić pamięć papieża. Były pomysły na pomniki, obeliski czy tablice. Ale jeden z radnych rzucił: a może zamiast kamienia zainwestujmy w żywych ludzi? W utalentowaną młodzież? I tak to się zaczęło – wspominał Piorunek. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że był to strzał w dziesiątkę.
Wśród tegorocznych stypendystów są prawdziwe „perełki”, które o Podlaskiem niosą wieść daleko poza granice kraju. Przykładem jest Szymon Dmoch z łomżyńskiego klubu BK Step. Specjalizuje się w breakingu i już teraz jest jednym z najlepszych tancerzy nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Chłopak ma za sobą intensywne miesiące: w grudniu startował w Japonii, w styczniu w Australii, gdzie bił się o punkty rankingowe przed listopadowymi Igrzyskami Młodzieży w Dakarze. Na co dzień uczy się w III LO, a trenuje pod czujnym okiem Marka Kisiela i Macieja Brzostowskiego.
W tym roku konkurencja była ogromna. Do urzędu wpłynęło prawie 850 wniosków, z czego udało się sfinansować 433 stypendia. Każde z nich to zastrzyk gotówki w wysokości 3 tysięcy złotych.
– Nie są to może jakieś wybitne pieniądze, ale dla młodego człowieka to już konkretna suma, która może pomóc w karierze - przyznał Jacek Piorunek.
Najsilniejszą grupę stanowiła sama Łomża (21 osób), tuż za nią uplasował się powiat łomżyński (12 osób). Swoich reprezentantów miało też Grajewo (6 osób) i Kolno (3 osoby). Co ciekawe, na gali zabrakło przedstawicieli powiatów wysokomazowieckiego i zambrowskiego – ci, mimo że terytorialnie blisko im do Łomży, woleli odebrać swoje dokumenty dzień wcześniej podczas wielkiej gali w białostockiej Operze.
Podczas uroczystości sporo mówiło się o tym, że Łomża kulturą stoi. Filharmonia, Teatr Lalki i Aktora, Muzeum Przyrody w Drozdowie czy skansen w Nowogrodzie – to fundamenty, ale to młodzi ludzie z „Plastyka” czy szkoły muzycznej są ich przyszłością. Jednak to nie tylko zasługa samych uczniów. W kuluarach i ze sceny wielokrotnie wybrzmiewało jedno słowo: rodzice.
– To wy musicie poświęcać swój czas, dowozić dzieci na zajęcia, często za nie płacić. To wasz trud pozwala wykrzesać z nich artystów – dziękował Piorunek, zwracając się do opiekunów, którzy z dumą i smartfonami w dłoniach dokumentowali sukcesy swoich pociech.
Reklama
Obok Jacka Piorunka stypendia wręczali m.in. Agata Michałowska z Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego, wiceprezydent Łomży Andrzej Stypułkowski, starosta Lech Marek Szabłowski oraz wicestarosta kolneński Karol Pieloszczyk.