Niektórzy mieszkańcy Giełczyna widzieli, jak podczas nawałnicy utworzył się wir powietrzny. To on zrywał dachy, przewracał drzewa i słupy. Było kilkanaście minut po godzinie 14.30, kiedy niebo nad podłomżyńską miejscowością mocno pociemniało, zagrzmiało kilka razy, zerwał się porywisty wiatr.
Silny wiatr zerwał dachy z dwóch domów mieszkalnych, uszkodził kilka innych budynków gospodarczych. Wichura nie oszczędziła nawet żelbetonowego słupa energetycznego.
Strażacy mieli pełne ręce roboty. Nie tylko usuwali zniszczenia, powalone drzewa, ale pomagali także wszystkim poszkodowanym załatać dachy.