Nawet 500 nietypowych samochodów mogło dziś przejechać przed nasze miasto. Chodzi o auta Holendrów, którzy wracali przez Łomżę z rajdu Carbage Run. Moto-eskapada rozpoczęła się kilka dni temu w „kraju tulipanów”, a zakończył wczoraj na Litwie.
Pomysł Carbage Run pochodzi z Holandii. Tam w 2008 r. odbyła się pierwsza edycja rajdu. Zgłoszony do wyścigu samochód musi mieć przynajmniej 20 lat i nie może kosztować więcej niż 500 euro. Stąd nazwa rajdu nawiązująca go angielskiego słowa „garbage” oznaczającego odpadki czy śmieci.
W tym wyścigu starych samochodów wcale nie chodzi o szybkość, ale o dobrą zabawę i pokazanie, że ponad 20-letnie samochody wcale nie muszą skończyć na złomowisku.
W dziewiątej już edycji rajdu brało udział aż 500 kierowców. Trasę wytyczono przez Holandię, Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię. W sumie kierowcy mieli do pokonania około 3 tysiące kilometrów.