15 lat temu, we wtorek 21 sierpnia 2007 roku biały szkwał spustoszył Mazury, zbierając śmiertelne żniwo. W trakcie zaledwie kwadransa zatonęło 15 jachtów, ponad 60 jednostek zostało wywróconych. Zginęło 12 osób.
21 sierpnia 2007 roku około godz. 15.00 nad jeziorami mazurskimi gwałtownie załamała się pogoda. W ciągu kilkunastu minut wiatr uzyskał siłę 12 stopni w skali Beauforta i wiał z prędkością 130 km/h. Fala na Jeziorze Mikołajskim miała dwa metry wysokości, a na Jeziorze Śniardwy ponad trzy.
Burza na Mazurach nazywana "białym szkwałem" pochłonęła 12 ofiar.
Zaraz po burzy ratownicy uratowali wyciągając z wody blisko 80 osób. WOPR-owcy zwracali uwagę na to, że tylko garstka tych, którzy byli uratowani, miała na sobie kamizelki ratunkowe.
W wyniku “białego szkwału” śmierć poniósł 19-letni kleryk z łomżyńskiego seminarium duchownego oraz uczeń Zespołu Szkół Mechanicznych i Ogólnokształcących nr 5 w Łomży. Po trzech tygodniach zmarła też w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności, 19-latka z Łomży.
Kilka miesięcy po tragedii w kościele Matki Bożej Różańcowej w Mikołajkach odsłonięto obelisk poświęcony ofiarom "białego szkwału". Na pamiątkowej tablicy znajduje się napis: "Pamięci tych, którzy 21 sierpnia 2007 po przejściu białego szkwału nie wrócili do portu".