- Moje dotychczasowe życie mogę podzielić na dwa etapy. Pierwszy, kiedy wszystko się układało, jak w bajce. Piękna narzeczona, śliczna córeczka i syn w drodze - czego chcieć więcej? - pisze mieszkający w Łomży 30-letni Michał Szymanowski. Niestety, wszystko zmieniło się w ciągu kilku chwil. Tu rozpoczął się drugi etap.
Jak przekazuje Michał, podczas zabawy z córeczką dostał nagłego ataku padaczki i stracił przytomność. Natychmiast trafił do szpitala, gdzie przeprowadzono badania.
- Nie spodziewałem się takiej diagnozy - w mojej głowie powstała malformacji tętniczo-żylna, która spowodowała atak padaczki. Ustalono mi termin badania angiografii po czym uzyskałem informacje że kwalifikuję się do zabiegu embolizacji. Chciałem krzyczeć ze szczęścia. Miałem nadzieję, że po tym zabiegu już wszystko wróci na dobre tory, kiedy dostałem telefon ze szpitala. Lekarze jeszcze raz przeanalizowali moje wyniki i podjęli decyzję, że nie podejmą się embolizacji, ponieważ zmiana jest zbyt duża. Nie mogłem się poddać, skoro przez chwilę miałem nadzieję.
Reklama
Michałowi udało się znaleźć klinikę w Hanowerze, gdzie lekarze zgodzili się na embolizację. Niestety, operacja jest płatna.
- Niestety, ponieważ potrzebuję zebrać na nią ponad 200 tysięcy złotych, a czasu mam coraz mniej. Ataki padaczki zaczynają się nasilać. Mam coraz większy problem z niedowładem lewej strony ciała. Proszę, mam dla kogo żyć, a ta operacja to moja jedyna nadzieja! - pisze Michał.
Specjalnie dla Michała utworzona została zbiórka na platformie siepomaga.pl : Aby moje dzieci mogły nadal mieć tatę. Potrzebuję pilnej operacji!
Warto odwiedzić też specjalną grupę Pomoc dla Miśka, gdzie można wystawiać i licytować przedmioty oraz przeróżne usługi. Dochód z licytacji przeznaczony zostanie na operację Michała.