Wybory coraz bliżej i kampania staje się coraz bardziej bezpośrednia. Choć Mieczysław Bagiński od samego początku podkreślał swoje związki z regionem, czym wyraźnie "pił" do Anny Marii Anders, to teraz już bezpośrednio zaatakował kandydatkę Prawa i Sprawiedliwości!
Dla kogoś obserwującego tę kampanię z boku musi ona być niezwykle ciekawa i interesująca. Z szóstki kandydatów, od początku na czoło wyścigu do senatorskiego fotela wysunęło się dwoje i to na nich swoją uwagę skupiają obserwatorzy. Rywalizacja ta jest o tyle ciekawa, że każde z nich przyjęło zupełnie inną strategię prowadzenia kampanii. Anders skupiła się na spokojnym, metodycznym zdobywaniu głosów poprzez częsty i bezpośredni kontakt z różnymi grupami wyborców. Nie reaguje przy tym na wyraźne "zaczepki" Bagińskiego, którego kampania wydaje się opierać głównie na wskazywaniu jednej, zasadniczej różnicy pomiędzy nim a kandydatką PiS. Podkreśla on, że jest człowiekiem z tego regionu i wyraźnie wskazuje, kto jest z zewnątrz.
Dotychczas jednak strategia realizowana przez Mieczysława Bagińskiego była dość spokojna. Oczywiście, było pokazywanie palcem w stronę Anny Anders i podkreślanie różnic polegających głównie na związkach z regionem. Teraz jednak Bagiński (lub jego sztab wyborczy) zdecydował się na "podkręcenie tempa" i mocne uderzenie bezpośrednio w kontrkandydatkę, poprzez publikację oświadczenia, w którym zwraca się on do Anny Anders słowami "apeluję do mojej kontrkandydatki, aby zaprzestała kampanii opartej na oczernianiu regionu suwalsko-łomżyńskiego".
O co chodzi dokładnie? Poniżej pełna treść oświadczenia Mieczysława Bagińskiego.
"Szanowni Państwo,
Jako osoba od urodzenia związana z regionem łomżyńsko-suwalskim, urodzona tutaj, ucząca się tutaj i pracująca całe życie dla dobra mieszkańców, z wielkim smutkiem i niedowierzaniem przyjąłem wczorajszą wypowiedź Anny Marii Anders, kandydatki na senatora, która miała miejsce na spotkaniu w Grajewie.
Pani Anna Maria Anders powiedziała tam, że - tu cytuję - „... 59 okręg wyborczy wypada słabo, a w niektórych dziedzinach wręcz katastrofalnie. Generalnie, nie ma dziedziny życia, której nie należy naprawić ani problemu, nad którym nie trzeba się pochylić."
Szanowni Państwo,
Wypowiedź Pani Anders świadczy o głębokiej nieznajomości naszego regionu oraz lekceważeniu mieszkańców. Nie jest to dziwne, jeśli weźmie się pod uwagę, że jest ona osobą obcą, która całe życie mieszkała w innym kraju. Ale nie mogę się zgodzić na szkalowanie i oczernianie nas, osób, które tutaj żyją, pracują i chcą się rozwijać. Być może jesteśmy małym regionem na Wschodzie Polski, ale jesteśmy regionem wspaniałym. Mamy piękne tereny, wspaniałych ludzi i cudowną przyrodę. Naszymi atutami jest wiara, przywiązanie do tradycji oraz odpowiedzialność.
Dlatego apeluję do mojej kontrkandydatki, aby zaprzestała kampanii opartej na oczernianiu regionu suwalsko-łomżyńskiego.
Mieczysław Bagiński
Kandydat w wyborach uzupełniających do Senatu"