Reklama

Bez PKP i podstrefa Łomży nie pomoże?

13/03/2013 11:13

Miała powstać do końca ubiegłego roku, a choć dobiega już połowa marca, termin jej utworzenia ciągle nie jest znany. Łomżyńska podstrefa Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej ciągle nie może rozpocząć działalności. Rząd odkłada decyzję w sprawie rozszerzenia jej granic. Dodatkowym problemem staje się perspektywa całkowitego zamknięcia ruchu kolejowego w Łomży. Jeśli PKP do końca roku zrealizuje swój plan zawieszenia połączeń kolejowych, nawet podstrefa- kiedy wreszcie powstanie- nie będzie w stanie ściągnąć do Łomży inwestorów.

W kwietniu ubiegłego roku, po podpisaniu porozumienia z prezesem SSSE Robertem Żylińskim, władze miasta wskazywały na końcówkę roku jako realny termin otwarcia łomżyńskiej podstrefy. Rada Ministrów wnioskiem złożonym przez władze strefy miała zająć się już w sierpniu. Mimo upływu czasu, rząd decyzji w sprawie rozszerzenia granic strefy ciągle nie podjął.

Do tej pory, jak wskazują władze SSSE, uruchomieniem działalności w łomżyńskiej podstrefie jest siedem przedsiębiorstw. Sytuacja może się jednak niekorzystnie zmienić, jeśli PKP nie wycofa się ze swojej decyzji o wygaszeniu  do końca roku połączenia kolejowego typu cargo między Ostrołęką i Łapami oraz Łomżą a Śniadowem. Połączenie kolejowe, choćby tylko towarowe, to jeden z podstawowych warunków tworzenia podstrefy, kluczowy dla firm zainteresowanych wejściem na łomżyński rynek. Transport samochodowy oznacza bowiem znacznie wyższe koszty funkcjonowania przedsiębiorstw.

Reklama

Przeciwko decyzji PKP protestuje już kilkudziesięciu przedsiębiorców w regionie. Sprzeciwiają się jej też władze miasta. Protesty w tej sprawie trafiły już do zarządu PKP, ministra transportu i ministra gospodarki. Janusz Piechociński otrzymał też od władz Łomży pismo wzywające do przyspieszenia prac nad rozszerzeniem granic SSSE.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości