Niemałe zaskoczenie w sejmiku. Jednego głosu zabrakło do uzyskania przez zarząd województwa podlaskiego wotum zaufania. Jak wskazują przepisy, nieudzielenie wotum jest równoznaczne ze złożeniem wniosku o odwołanie zarządu.
Zarządowi zabrakło jednego głosu - za przyjęciem uchwały o udzieleniu wotum zaufania było 15 radnych, 9 radnych wstrzymało się od głosu, a jeden głos był przeciwny. Decydująca w tej kwestii okazała się nieobecność Justyny Żalek, radnej z klubu PiS.
Taki wynik głosowania oznacza nieudzielenie wotum zaufania zarządowi i jest to jednoznaczne z wnioskiem o jego odwołanie. Może być on rozpatrywany najwcześniej za dwa tygodnie. Nie oznacza to jednak, że zarząd na pewno zostanie odwołany - potrzebna jest do tego kwalifikowana większość, czyli co najmniej 18 głosów.
Przewodniczący sejmiku Bogusław Dębski zwrócił uwagę, że kwestia wotum zaufania za 2018 rok dotyczy w znacznej większości poprzedniego zarządu, który tworzyła koalicja PSL-PO. Po wyborach nowy zarząd powołano dopiero w grudniu.
Udało się jednak przegłosować uchwałę w sprawie udzielenia absolutorium z tytułu wykonania budżetu. Po kilkugodzinnej przerwie obrady sejmiku wznowiono i przybyła na nie radna Justyna Żalek. Tym razem16 radnych było za, wstrzymało się 10 osób, a 4 nie głosowały.
fot. Wrota Podlasia