Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży zerwał porozumienie zawarte z analitykami i laborantami - pracownicy zapowiadają gotowość do walki w sądzie i referendum strajkowe. O ile nic się nie zmieni, to w czwartek w spór zbiorowy z dyrekcją wejdą pielęgniarki i położne.
Dyrektor szpitala wycofał się z zawartego w ubiegłym miesiącu porozumienia, które podpisane zostało niedługo po tym, gdy niemal wszyscy pracownicy laboratorium i RTG jednego dnia udali się na zwolnienia.
O niespodziewanej decyzji przedstawiciele pracowników dowiedzieli się wczoraj. Po wcześniejszych problemach związanych z niemożnością ustalenia terminu spotkania, udało im się w końcu dostać do dyrektora. Włodarz szpitala poinformował jednak, że z porozumienia się wycofuje, ponieważ na podwyżki nie ma pieniędzy, a sytuacja szpitala jest ciężka. Według informacji Ewy Lasek, przewodniczącej Związku Zawodowego Techników Analityki Medycznej przy Szpitalu Wojewódzkim w Łomży, dyrektor miał powiedzieć przedstawicielom związków, że odda diagnostykę firmom zewnętrznym - sieciówkom, co w sytuacji walki o podwyżki można traktować - jej zdaniem - jako zastraszenie i mobbing.
Pracownicy zapowiadają gotowość do walki na drodze sądowej i możliwość organizacji referendum strajkowego.
To nie koniec problemów pracowników szpitala. Spór zbiorowy z dyrekcją zapowiadają zrzeszone w OZZPiP pielęgniarki i położne. Ma on rozpocząć się w najbliższy czwartek (7.11). Jak przekazuje nam Katarzyna Jarocka, przewodnicząca zakładowego OZZPiP, do dzisiaj dyrektor powinien usiąść ze związkowcami do rozmów i zastanowić się nad przedstawionymi mu postulatami. Dyrektor do tej pory miał unikać spotkań z przedstawicielami OZZPiP, nie stawiając się i odwołując je. Katarzyna Jarocka podkreśla, że pielęgniarki i położne są jedyną grupą zawodową, która w tym roku nie dostała żadnych podwyżek z budżetu szpitala, gdzie pracuje 450 pielęgniarek i położnych. W związku jest około 330 z nich. Jeśli z winy dyrekcji nie dojdzie do rokowań, może dojść do strajku.
Obie sprawy są rozwojowe.