Reklama

Czujka czadu uratowała życie czteroosobowej rodziny

02/03/2018 11:59

- Śmiało można powiedzieć, że działająca czujka czadu uratowała życie całej rodziny - podkreśla zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łomży bryg. Grzegorz Wilczyński. Czujka zainstalowana w lokalu przy ul. 3 Maja zaalarmowała strażaków wczoraj wieczorem. W mieszkaniu było małżeństwo z dwójką małych dzieci.

Wczoraj o godz. 22.14 strażacy otrzymali wezwanie do mieszkania w budynku wielorodzinnym przy ul. 3 Maja w Łomży. Powodem było uruchomienie się czujki tlenku węgla w lokalu ogrzewanym piecem kaflowym.

- Zgłaszający został poinformowany o potrzebie przewietrzenia tego lokalu mieszkalnego - mówi bryg. Wilczyński. - Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że w mieszkaniu znajduje się młażeństwo z dwójką dzieci w wieku 6 lat i 2 lata. Użytkownik oświadczył, że czujka w jednym pokoju wskazywała 112 ppm, a w drugim, w którym znadował się piec kaflowy - 125 ppm. Po przewietrzeniu, którego dokonał lokator, nasze urządzenia wskazały już tylko 15 ppm w pokoju, w którym znajdował się piec kaflowy - relacjonuje zastępca komendanta PSP w Łomży.

Reklama

33-letni lokator uskarżał się na ból głowy, a jego żona stwierdziła, że dziecko jest "ospałe", strażacy wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Lekarz po przyjeździe przebadał wszystkich mieszkańców, którzy jak się okazało nie wymagali hospitalizacji.

Na miejsce przy był także pracownik MPGKiM. Z uwagi na zakaz korzystania z pieca do czasu sprawdzenia go przez osoby uprawnione, rodzina postanowiła spędzić noc u kuzynów.

Ponowne pomiary zarówno urządzeniami Straży Pożarnej jak też zainstalowaną czujką nie wykazały już obecności niebezpiecznego gazu w pomieszczeniach.

Reklama

- Po raz kolejny widzimy, że czujki czadu niosą pomoc, bo sytuacja mogłaby się różnie rozwinąć gdbyby tej czujki nie było. Śmiało można stwierdzić, że czujka uratowała życie całej tej rodziny, bowiem pora była taka, kiedy ludzie idą spać i nawet takie niezbyt duże stężenie, biorąc po uwagę długi czas ekspozycji aż do rana mogłoby doprowadzić do do tragedii - podkreśla bryg. Grzegorz Wilczyński.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości