Na wysokości miejscowości Rutki-Kossaki doszło do dachowania samochodu osobowego. Informacja, która pojawiła się wczoraj w sieci wywołała lawinę hejtu. Internauci twierdzą, że za zaistniałą kolizję odpowiedzialna jest gmina na czele z jej wójtem. Chodzi o zły stan drogi na tym odcinku.
1 listopada po godzinie 15:00 na drodze gminnej na wysokości miejscowości Rutki-Kossaki doszło do zdarzenia drogowego z udziałem samochodu osobowego. Na skutek zdarzenia dachowało auto osobowe, którym podróżowała jedna osoba. To mężczyzna, który do czasu przyjazdu służb samodzielnie wydostał się z pojazdu.
Wiadomość o kolizji wzbudziła spore kontrowersje, do tego stopnia, że internauci nie zostawili suchej nitki na lokalnej władzy.
- No chyba ktoś rządzi tą gminą? Czy się mylę? Bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze. Bez względu na koszty; - Jechaliśmy tamtędy krótko po wypadku. Pod popołudniowe słońce nie widać tam żadnej skarpy ani znaków; - To chyba nie pierwszy raz taki incydent jak pamiętam 2 lata się już ciągnie ; - Nie pierwszy lecz kolejny, aż ktoś straci tam życie to dopiero ruszą z robotą.Chodzę tą drogą co dzień i widzę co się dzieje - piszą internauci.
W związku z pytaniami i komentarzami, które pojawiły się w sieci, wójt gminy Rutki postanowił odnieść się do zaistniałej sytuacji.
- W związku z licznymi zapytaniami i komentarzami dotyczących tego zdarzenia i stanem prac nad remontem odcinka byłej DK8 chciałbym przekazać kilka ważnych informacji. Przepraszam, że będę używał skrótów i kolokwializmów ale sprawa jest zbyt złożona by opisać to w krótkim poście, z tego tytułu też nie odniosę się do podłych komentarzy ludzi tz. HEJTERÓW - zaznaczył na wstępie wójt gminy Rutki, Dariusz Modzelewski.
Reklama
Wójt poinformował, że odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia drogowego należy do drogi gminnej. Zaznaczył również, że był przeciwny jej przejęciu.
- Po długiej batalii sądowej, którą przegrałem, przekazano nam ten odcinek starodroża DK8 jako drogę gminną. Nie godziłem się na jej przejęcie bo wiedziałem, że z naszego budżetu nie damy rady jej wyremontować. To co przewidywałem zaraz się stało, nasyp runął wraz z jezdnią a koszt remontu z naprawą nasypu to ponad 3,5 miliona, czyli więcej jak gmina ma rocznych dochodów własnych. Wystąpiłem więc natychmiast o pomoc do wojewody i od dwóch lat składaliśmy wnioski do wszystkich programów rządowych o sfinansowanie tej inwestycji. Na poniedziałkowej sesji, a więc właściwie w przeddzień tego wypadku przedstawiłem zamiar naprawy tego odcinka z Rządowego Programu Inwestycji Strategicznych z którego w ostatniej edycji przyznano nam 8 milionów na modernizację dróg. Mam nadzieję, że Rada to zatwierdzi i wkrótce ruszymy z procedurą przetargową. Zabezpieczaliśmy to zapadlisko w różny sposób by zapobiec tragedii. Oznakowanie wraz z organizacją ruchu wykonali specjaliści drogowi i zatwierdził starosta. Do czasu remontu trzeba zachować tam ostrożność i dostosować do obowiązującego oznakowania - wyjaśnia wójt gminy Rutki, Dariusz Modzelewski.
Reklama
Wójt gminy Rutki zaznaczył, że zarzuty skierowane w jego stronę są “nieprawdziwe”. Zachęcił również do współpracy w kwestii rozwoju i ogólnego dobra gminy.
- Zarzuty dotyczący mojej bezczynności jest całkowicie nieprawdziwy a można to sprawdzić na moim fb bo sprowadzałem tu komisje z urzędu wojewódzkiego i alarmowałem o zagrożeniach od miesięcy. Tym, którzy tak ochoczo mnie zaatakowali nie będę zadawał pytań co oni by zrobili i jak to sfinansowali bo umiem wybaczać i nie jestem okrutny. Każdy, kto zechce porozmawiać o problemach naszej Gminy może zawsze przyjść lub zadzwonić do mnie, przedstawić swoje pomysły na pewno je rozważę. Doskonale wiem, że nie jestem cudotwórcą i nie trzeba mi tego udowadniać. Zapraszam dobrych ludzi do współpracy przy rozwoju naszej kochanej Gminy Rutki - informuje wójt gminy Rutki, Dariusz Modzelewski.
Reklama
źródło zdj.: facebook.com/OSPRUTKIKOSSAKI
źródło cytatu: facebook.com/wojtgminyrutki