Nieco ponad 30 osób pojawiło się w czwartkowe popołudnie w restauracji Amadeus, by dyskutować o zapowiedzianej przez rząd reformie systemu edukacji. Dyskusja przeniosła się jednak z tematu reformy na to jaki kształt powinna mieć edukacja w Polsce, ponieważ jak stwierdzili zebrani, znane są tylko ogólne założenia reformy, a brak wiedzy o szczegółach mocno utrudnia rzeczową debatę.
Spotkanie otworzył dr Tadeusz Nowak, który dokonał prezentacji zaproszonych na debatę gości, zarówno tych obecnych, jak i nieobecnych. Wsród tych pierwszych znaleźli się prof. dr hab. Małgorzata Kowalska z Wydziału Humanistyczno-Socjologicznego Uniwesytetu w Białymstoku, doc. dr Elżbieta M. Kauer-Bugajna z Wydziału Polonistyki Uniwesytetu Warszawskiego, mgr Roman Filipowicz, emerytowany dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych i mgr Wiesław Nowak, Wiceprezes Zarządu Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Łomży. Na spotkaniu zabrakło, pomimo zaproszenia, przedstawicieli władz samorządowych Łomży, władz oświatowych i dyrektorów łomżyńskich szkół.
Moderowaniem debaty zajęła się prof. Małgorzata Kowalska. Wcześniej jednak w temat dyskusji wprowadziła zebranych jedna zorganizatorek spotkania, wieloletnia nauczycielka Radosława Górska. Działaczka KOD omówiła znane założenia projektowanej przez rząd reformy i wypunktowała przy tym wszystkie braki i niedostatki, które w jej opinii mają kluczowe znaczenie dla systemu edukacji. Wśród nich wymieniła przede wszystkim: nieznane bliżej skutki, jakie przyniesie reforma; chaos programowy, jaki spowoduje; fragmentaryczność zmian; nierealnie krótki czas na wypracowanie koncepcji programowych; tendencję do nierównego traktowania dziedzin nauki oraz brak rozwiązań dla nauki drugiego języka obcego.
Po dość obszernym wstępie głos zabierali kolejno zaproszeni do udziału w debacie paneliści. Każda z osób skupiała się na własnych doświadczeniach i swoim punkcie widzenia. Już prof. Małgorzata Kowalska delikatnie przeniosła dyskusję ze ściśle związanej z zapowiedzianą reformą na nieco inne tory. Rozpoczęła rozważania jak według niej powinna wyglądać edukacja, jakie powinny byc jej cele i założenia, na nieco dalszy plan przesuwając rozwiązania sktrukturalne systemu edukacji.
Z kolei doc. Elżbieta M. Kauer-Bugajna omówiła problem z punktu widzenia wykładowcy akademickiego i tego, jak widzi obecnych studentów, którzy rozpoczynają naukę na wyższej uczelni. Podkreślała, że obecnie nowi studenci potrzebują znacznie więcej czasu żeby przystosować się funkcjonowania w zupełnie innych warunkach niż szkoła średnia. Zaznaczyła też, że nie jest przeciwniczką reformy jako takiej, bo jej zdaniem system wymaga zmian.
- Ja nie jestem przeciw reformie. Jestem za reformą przemyślaną, uzgodnioną społecznie, odpowiedzialną, dobrą reformą - mówiła.
Jak podkreślała Kauer-Bugajna, ta reforma taka nie jest, bo jest "siłą narzucana", a konsultacje społeczne przeprowadzone zostały w "jednym mieście i jednej sali".
- Jako pracownik Uniwersytetu Warszawskiego stwierdzam kategorycznie, że nikt nas nie pytał o zdanie. Po raz pierwszy, a to nie pierwsza reforma!
W dalszej części debaty jej uczestnicy zgodzili się, że polski system edukacji powinien przede wszystkim kształcić ludzi, którzy będą potrafili zadawać pytania i znajdować odpowiedzi, samodzielnie myśleć, nie bać się eksperymentować. Zwracali też uwagę na bardzo istotne według nich kształtowanie umiejętności funkcjonowania w grupie, pracy zespołowej. W konkluzji podkreślali, że o ile polski system edukacji potrzbuje zmian, to powinny być to zmiany programowe a nie strukturalne i powinny one być wprowadzane w takim tempie, by wszystko można było dokładnie przygotować i zaprojektować.
Po trwającym blisko dwie godziny spotkaniu temat nie został wyczerpany nawet w małej części. uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na bardzo liczne aspekty, które w planowanej reformie im się nie podobają, bądź o których rząd czy ministerstwo edukacji nie wspomina i nie wiadomo jak zostaną rozwiązane. Wszyscy jednak zgodni byli co do tego, że tempo wprowadzania reformy jest o wiele za szybkie i nie pozwoli na jej właściwe przygotowanie, co przyniesie trudne do oszacowania skutki.