Choć jeszcze przed godziną 11. optymizm był wielki, to druga część pokazała, że tegoroczny egzamin gimnazjalny był ruletką. Opnie są skrajne. Historia zaskoczyła ogromem dat, a język polski dla wielu był łatwością. Byli też i tacy co z egzaminu wynieśli tylko… wodę. Zobaczcie jak było.
Jedni liczyli na rozprawkę inni na opowiadanie. Jeszcze inni używali słowa „masakra”, a nawet wręcz , że pytania były z kosmosu.
- W tamtym roku było łatwiej, ale w tym roku… zaszaleli – mówi jedna z gimnazjalistek z Publicznego Gimnazjum nr 1 im. Noblistów Polskich w Łomży. To właśnie uczniów tej szkoły przystaliśmy na okoliczność dzisiejszego egzaminu.
Jutro gimnazjalistów czeka egzamin z części matematyczno-przyrodniczej, a w piątek z wybranego języka obcego nowożytnego. Przystąpienie do egzaminu gimnazjalnego jest warunkiem ukończenia gimnazjum, ale nawet jeśli abiturient uzyska bardzo mało punktów – test i tak zostanie zaliczony. Im lepszy wynik, tym jednak większe szanse na dostanie się do wybranej szkoły ponadgimnazjalnej.