Spokojna sobotnia podróż siedemnastu pasażerów szynobusu jadącego z Ostrołęki, przez Śniadowo, do Białegostoku zakończyła się gwałtownym hamowaniem w miejscowości Susk Nowy. Na oznakowanym przejeździe, prosto pod nadjeżdżający pociąg, wjechał samochód osobowy marki Hyundai. Widok na miejscu jest wstrząsający – z pojazdu, którym podróżowały dwie osoby, niewiele zostało. Obie zginęły w momencie zderzenia.
Pierwsze sygnały o tragedii dotarły do dyżurnych około godziny 18:30. Na miejsce natychmiast ruszyły zastępy straży pożarnej, karetki i policja. Widok, jaki zastali ratownicy, nie pozostawiał złudzeń co do siły uderzenia. Samochód, po kolizji z pociągiem, został drastycznie zniszczony. Przejazd w Susku Nowym, choć oznakowany, stał się dziś miejscem czarnego punktu na mapie regionu.
W szynobusie znajdowało się 17 pasażerów. To głównie oni byli pierwszymi świadkami dramatu. Jak przekazały służby, nikomu z podróżujących pociągiem nic poważnego się nie stało – skończyło się na ogromnym strachu i przerwanej podróży. Pasażerom zapewniono opiekę, a z czasem podstawiono transport zastępczy.
Na miejscu pracują technicy i śledczy, którzy pod nadzorem prokuratora próbują odtworzyć ostatnie sekundy przed zderzeniem. Kluczowe będzie ustalenie, dlaczego kierowca wjechał na tory w momencie, gdy zbliżał się do nich skład. Trwa również proces identyfikacji ofiar.
Ruch pociągów na trasie jest całkowicie wstrzymany, a przejazd w Susku Nowym zablokowany dla samochodów. Utrudnienia mogą potrwać jeszcze wiele godzin – praca prokuratora na miejscu tak tragicznych zdarzeń zawsze wymaga czasu i precyzji.