W niedzielę w Podgórzu odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary sowieckich wywózek z czasów II wojny światowej. W dzień pierwszej deportacji, 10 lutego 1940 roku Sowieci wtargnęli do domów w Podgórzu i Giełczynie, a także do tysięcy domów w Polsce, zabierając mieszkańców i pozostawiając ich bez środków do życia. Uroczystość w Podgórzu była okazją do uczczenia pamięci tych, którzy przeżyli gehennę, głód i nieludzkie warunki, a także tych, którzy nie powrócili.
Przybyli na nią żyjący Sybiracy, ich rodziny, a także przedstawiciele władz, w tym wiceminister rolnictwa Lech Kołakowski, senator Marek Komorowski, poseł Stefan Krajewski, wojewoda Bohdan Paszkowski, wicemarszałek Marek Olbryś i starosta Lech Szabłowski. Uroczystość rozpoczęła się od mszy w kościele, a następnie delegacje złożyły kwiaty przed pomnikiem ofiar Sybiru. W Bibliotece Publicznej Gminy Łomża odbyło się spotkanie poświęcone Sybirakom.
- Tak się złożyło, że z rodziny taty wszyscy wrócili i to w bardzo symboliczny dzień, bo w wigilię 24 grudnia 1945 roku. Dziadek mój ucałował futrynę swojego rodzinnego domu - mówi Józef Babiel prezes zarządu Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, którego ojciec z rodziną został w 1941 roku wywieziony do Kazachstanu. Babielom w tułaczce na nieludzkiej ziemi towarzyszył obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy.
Reklama
Z Podgórza wywieziono 180 osób, a z całej gminy Łomża - nawet 850 osób. W ciągu czterech masowych akcji deportacyjnych na Sybir z Polski zabrano setki tysięcy ludzi. Uroczystość w Podgórzu była ważnym wydarzeniem, które pomaga upamiętnić ofiary i uczcić ich pamięć.