Czworo dzieci Beaty Z. z Hipolitowa zmarło z głodu i zimna- wynika z ekspertyzy biegłych z zakresu medycyny sądowej, która dotarła do łomżyńskiej Prokuratury Okręgowej. Maluszki były pozostawione same sobie w piwnicy i na strychu, gdzie nie miały szans na przeżycie.
Szczątki dzieci jesienią ubiegłego roku zostały odnalezione w domu Beaty Z. w Hipolitowie. Dwoje dzieci policjanci znaleźli w piwnicy, kilka dni później szczątki kolejnej dwójki zostały znalezione na strychu.
Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku stwierdzili, że dzieci zmarły z wychłodzenia organizmu i niedostarczenia pożywienia. Matka po urodzeniu zostawiła je w miejscach, w których nie miały szans na przeżycie.
- Ekspertyza wpłynęła 15. kwietnia. Biegli nie są w stanie wykluczyć lub potwierdzić, jak były traktowane dzieci przed porzuceniem, tuż po urodzeniu. Czy były bite? Jak długo przeżyły Na te pytania nie da się już odpowiedzieć- mówi prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Na razie 42-letnia Beata Z. spędzi w areszcie tymczasowym kolejne trzy miesiące. Sąd przychylił się do wniosku śledczych, przedłużając go do 27. lipca. Prawdopodobnie w maju trafi na kilkutygodniową obserwację psychiatryczną.
Kobieta podejrzana jest o zabicie pięciorga swoich dzieci. Piąte zostało prawdopodobnie utopione w stawie. Choć zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie pozwoliły na odnalezienie jego szczątek, taką wersję zdarzeń przedstawiła sama podejrzana. Do tej pory prokuratorzy nie ujawniają, co stało się z szóstym dzieckiem, urodzonym przez Beatę Z. między 1998 a 2012 rokiem. Badania DNA potwierdziły, że ojcem wszystkich dzieci jest Antoni G., wieloletni konkubent mieszkanki Hipolitowa.