Zdecydowanie przeciwko tendencjom zmierzającym do likwidacji straży miejskich i gminnych wypowiadali się zaproszeni na dzisiejsze spotkanie konsultacyjne w sprawie dalszego funkcjonowania Straży Miejskiej w Łomży eksperci. Zgodnie stwierdzili, że działania samorządów powinny zmierzać w kierunku rozbudowych tych formacji.
W imieniu Prezydenta Mariusza Chrzanowskiego w spotkaniu uczestniczył jego zastępca Andrzej Garlicki, który przywitał zgromadzonych mieszkańców i zachęcił do dyskusji oraz wyrażenia swoich opinii.
Jako pierwszy w kwestiach merytorycznych głos zabrał Komendant Straży Miejskiej w Łomży Bogdan Rutkowski. Przybliżył on specyfikę działalności kierowanej przez siebie formacji, omówił wykonywane przez strażników zadania i przypomniał dane statystyczne. Jak podkreślał komendant, zła opinia o Straży Miejskiej bierze się z kilku powodów. Wymienił tu m.in. zbyt szczupłe zasoby kadrowe, które nie pozwalają na to, by strażnicy byli przez cały czas widoczni na ulicahc miasta. Zwrócił tez uwagę na praktykę uogólniania opinii o strażach miejskich i gminnych bez zwracania uwagi na to, że każda z nich jest nieco inna. Tłumaczył na przykładach dlaczego strażnicy nie mogą cały czas tylko patrolować ulic i wymieniał zadania, w które są zaangażowani, a które nie pozwalają im być widocznymi na ulicach miasta.
- Każda straż w środowisku lokalnym jest inna. Nie dwóch takich samych straży - potwierdzał wcześniejsze stwierdzenie komendanta Wojciech Formejster, były Komendant Straży Miejskiej w Grajewie, gdzie ta formacja została zlikwidowana, a obecnie radnym Miasta Grajewa.
Wyraził on przekonanie, że żadna inna formacja nie jest w stanie w odpowiedni sposób egzekwować przestrzegania aktów prawa miejscowego. Jako przykład podał zanieczyszczenie powietrza spowodowane spalaniem w domowych piecach śmieci i toksycznych odpadów czy też problem tzw. "psich kup".
- Łatwo jest zlikwidować, ale odbudować później coś takiego jest bardzo trudno. Jest to służba, która wypełnia lukę, tą jeszcze przed Policją - zauważył gość.
Podobnie jak na pierwszym spotkaniu, które odbyło się pod koniec listopada w ratuszu, neutralne stanowisko w kwestii ewentualnej likwidacji Straży Miejskiej zaprezentował Naczelnik Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Łomży podinsp. Jan Iwanowski. Wymienił on natomiast obszary, w których Policja współpracuje ze Strażą Miejską, jak "patrol szkolny", Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa, wspólne patrole w ramach programu "Nie bądźmy obojętni".
- Chcę też powiedzieć, że Straż Miejska pomaga w zabezpieczeniu różnego rodzaju imprez masowych, sportowych. Sylwester był dobrym przykładem. Również współpracuje z Ruchem Drogowym, w ramach działań takich jak "Znicz" czy "Bezpieczna droga do szkoły". Tych przedsięwzięć jest dużo więcej - podkreślał podinsp. Iwanowski.
Zaproszony na dzisiejsze spotkanie ekspert, dr Jacek Pietraszewski, który jest autorem rozprawy doktorskiej na temat „Udział straży miejskiej w zapewnieniu bezpieczeństwa i porządku publicznego na przykładzie Miasta Białystok", zaznaczył, że jest pełen podziwu iż łomżyńska Straż Miejska w liczbie zaledwie 12 osób jest w stanie wypełniać wszystkie swoje zadania ustawowe.
- Po 23 latach pracy w Straży Miejskiej mogę powiedzieć, że to jest ciężki, niewdzięczny kawałek chleba, a jeśli, tak jak pan komendant mówił, ma się jeszcze taką łatkę "niepotrzebni, nic nie robią, za co biorą pieniądze, tylko jeżdżą samochodami", to można byłoby wiele takich rzeczy negatywnych o tym powiedzieć. Nikt nie pamięta o żadnych rzeczach pozytywnych - mówił dr Pietraszewski.
Ekspert podkreślił, że w jego ocenie funkcjonowanie Straży Miejskiej w bardzo okrojonym składzie doprowadzi do jej agonii.
- Drodzy mieszkańcy. Jak chcecie mieć choćby minimum porządku na swojej ulicy, w swojej gminie, utrzymujcie Straż Miejską - apelował i stwierdził, że według niego należałoby bardzo mocno wzmocnić osobowo Straż Miejską tak, aby mogła ona wykonywać prawidłowo swoje zadania. Optymalne byłoby jego zdaniem utrzymywanie takiego poziomu liczebnego, który dawałby możliwość pracy strażników na trzy zmiany i przez siedem dni w tygodniu oraz zapewniał stałą obecność strażników na ulicach miasta.
Zdecydowana większość osób, które przyszły na spotkanie należała do zwolenników utrzymania tej formacji w mieście i ewentualnego jej wzmocnienia. Jednym z nielicznych przedstawicieli opcji przeciwnej był wiceprzewodniczący Młodzieżowej Rady Miejskiej, która podjęła dziś stanowisko optujące za likwidacją Straży Miejskiej, Jędrzej Lutostański.
- My jako młodzież patrzymy na to z innej perspektywy. Jesteśmy niedoinformowani i widzimy to trochę w innych kolorach. Nie widzimy tej Straży Miejskiej. Jeśli jedziemy do większych miast, gdzie jest ten budżet przeznaczany dużo większy, jak Warszawa czy Kraków, ta Straż Miejska jest widoczna. Zadawaliśmy pytania, były robione ankiety w każdej szkole i ponad 90 procent opowiadało się za zlikwidowaniem w Łomży Straży Miejskiej. Była to bardzo duża skala. Nie można mówić, że to spotkanie dzisiaj jest niepotrzebne, bo faktycznie jest taki problem w Łomży i jest o czym rozmawiać - powiedział młodzieżowy radny miejski.
Konsultacje społeczne w sprawie przyszłości Straży Miejskiej w Łomży potrwają do 30 stycznia i zakończone zostaną raportem, który zostanie podany do wiadomości publicznej do 12 lutego 2017 r.