Poważny incydent w miejscowości Wola Zambrowska. Do policyjnego aresztu trafił 35-letni mężczyzna, który w piątek wylał gnojowicę przed prywatnym domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Sprawca próbował również zniszczyć ogrodzenie posesji i kierował groźby pod adresem polityka.
Do zdarzenia doszło wczoraj, w dniu ogólnopolskich protestów rolniczych. Jak ustaliła policja, 35-letni mieszkaniec województwa lubelskiego pojawił się przed domem szefa resortu rolnictwa, by wyrazić swój sprzeciw wobec polityki rządu. Forma protestu przybrała jednak agresywny charakter.
Przed budynkiem wylano gnojowicę, a na miejscu pozostawiono tablicę z napisem: "Krajewski zdrajca wsi". Na tym się jednak nie skończyło. Sprawca miał podjąć próbę wyrwania ogrodzenia posesji przy użyciu lin.
Mministra Stefana Krajewskiego nie było w tym czasie w domu, jednak przebywała tam jego rodzina. Według relacji polityka, napastnik miał bezpośredni kontakt z jego żoną, której przekazał groźby.
— Składał groźby karalne wobec mojej osoby, wobec ministrów polskiego rządu — relacjonował Stefan Krajewski na antenie Polsat News. Szef MRiRW wyliczał listę przewinień napastnika: — Próba zniszczenia mienia, wtargnięcie na prywatną posesję, składanie gróźb karalnych — to wszystko się zadziało.
Stefan Krajewski nie ukrywa, że obawia się eskalacji tego typu zachowań. W swojej wypowiedzi nawiązał do tragicznej śmierci prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, sugerując, że przyzwolenie na agresję może skończyć się rozlewem krwi. Polityk wskazał również na potencjalne inspiracje polityczne sprawcy.
— Widać, że to są działania kreowane przez pana Brauna, przez jego środowisko. Gaśnica, może być gnojowica, ale może być za chwilę użyty nóż czy broń w stosunku do kogoś, kto im nie będzie po prostu odpowiadał — ocenił wiceminister.
Mężczyzna został zatrzymany dzięki interwencji policji. Obecnie przebywa w areszcie, gdzie oczekuje na dalsze czynności procesowe.